Kraj

Zbrodnia na UW: Nowe przerażające szczegóły

2025-06-09

Autor: Tomasz

Brutalna zbrodnia na Uniwersytecie Warszawskim

7 maja br. na terenie Uniwersytetu Warszawskiego doszło do wstrząsającego incydentu. 22-letni student wydziału prawa, Mieszko R., zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, która niestety zmarła na miejscu. Mężczyzna nie poprzestał na tym - ranił również interweniującego strażnika. Prokuratura już postawiła mu trzy poważne zarzuty: dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa oraz znieważenia zwłok.

Z informacji wynika, że sprawca brutalnie odciął ofierze głowę, a następnie próbował ją skonsumować, co odzwierciedla trzecie z postawionych zarzutów. Młodemu mężczyźnie może grozić dożywocie.

Plan działań prokuratury

Jak dowiedziało się RMF FM, prokuratura planuje przesłuchanie świadków, którzy w momencie ataku Mieszka R. znajdowali się w pobliżu. Ich zeznania mogą być kluczowe i wpłynąć na postawienie studentowi dodatkowych zarzutów, co znacząco może zmienić oblicze całego procesu.

Obecnie Mieszko R. ma status podejrzanego i przebywa w zakładzie zamkniętym w Radomiu, z oddziałem psychiatrycznym. Psychiatrzy rozpoczną regularną obserwację, ale najpierw zbiorą pełny materiał dowodowy, co może zająć kilka miesięcy.

Kim jest Mieszko R?

Z doniesień „Faktu” wynika, że Mieszko R. mieszkał w eleganckim apartamentowcu w warszawskim Rembertowie, a jego rodzice przed rozpoczęciem studiów zakupili mu mieszkanie, aby ułatwić mu dojazdy na uczelnię. Sąsiedzi opisują go jako osobę cichą i zamkniętą, unikającą kontaktu z innymi.

„Mijaliśmy się w klatce schodowej. Nigdy nie mówił 'dzień dobry'. Był taki nieobecny, jakby żył w swoim świecie” - relacjonuje jedna z sąsiadek. Inny lokator dodał, że Mieszko R. wydawał się dziwny, ale niegroźny.

Koleżanka z uczelni zauważyła, że „nie integrował się z innymi studentami”. Podkreśliła, że był cichy i nigdy nie dawał do zrozumienia, że ma jakiekolwiek problemy. „Był zdolny, ale zachowywał się jakby żył w innym świecie” - dodała anonimowo.

Co dalej?

Jak pokazują te dramatyczne wydarzenia, śledztwo w tej sprawie dopiero się zaczyna. Czy Mieszko R. zostanie uznany za poczytalnego? Jakie będą dalsze kroki prokuratury? Odpowiedzi na te pytania mogą zająć jeszcze wiele miesięcy.