Świat

Zdumiewający apel działaczy opozycji PRL do Donalda Trumpa: "Czujemy się zdradzeni"

2025-03-03

Autor: Anna

Ostatnie wydarzenia w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą wzbudzają ogromne kontrowersje. Działacze opozycji PRL, którzy podpisali list do Donalda Trumpa, wyrazili swoje oburzenie w związku z jego oczekiwaniami względem szacunku i wdzięczności, jakie powinny być okazywane USA za pomoc Ukrainie w walce z Rosją.

W liście, który wzbudził wiele emocji, byli dzielnicy opozycji zwracają uwagę, że ukraińscy żołnierze oddają życie w obronie wartości wolnego świata, a to oni zasługują na uznanie, a nie prezydent Trump. Twierdzą, że nie mogą zrozumieć, jak lider wolnego świata może nie dostrzegać heroizmu Ukraińców, którzy już od ponad 11 lat bronią swojej ojczyzny przed rosyjską agresją.

Dobrze znana atmosfera w Gabinecie Owalnym podczas rozmowy Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim przypominała im przesłuchania ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, gdzie to prokuratorzy i sędziowie starali się zmusić opozycjonistów do milczenia kosztem wolności i życia. Działacze podkreślają, że każdy lider, który nie szanuje poświęcenia żołnierzy, w zasadzie zdradza ideę wolności.

Kolejnym istotnym punktem, na który zwrócili uwagę sygnatariusze listu, jest historia XX wieku, która pokazuje, że izolacja USA od wartości demokratycznych zawsze kończyła się tragedią. Przykłady z przeszłości, takie jak interwencja USA w I i II wojnie światowej, pokazują, że wspieranie sojuszników było kluczowe dla obrony samej Ameryki.

Działacze przypominają również o prezydencie Ronaldzie Reaganie, który zrozumiał, że bez wsparcia dla zniewolonych narodów w ZSRR nie można mówić o wolności. Jego stanowisko wobec ZSRR jako "Imperium Zła" przyniosło efekty i przyczyniło się do upadku sowieckiego reżimu.

"Panie Prezydencie, pomoc materialna nie może być traktowana jak ekwiwalent za krew przelaną przez ukraińskich patriotów" - piszą działacze. "Ludzka wartość nie ma ceny. Wdzięczność należy się tym, którzy ponoszą ofiary".

W apelu zawarta jest również prośba o przestrzeganie gwarancji zawartych w memorandum budapeszteńskim z 1994 roku, które zobowiązuje USA i Wielką Brytanię do obrony granic Ukrainy w zamian za jej oddanie broni nuklearnej. Działacze zwracają uwagę, że te gwarancje są bezwarunkowe i należy je honorować.

Na koniec listu wymieniono 40 sygnatariuszy, wśród nich to byli prezydenci Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski, a także znane postacie, takie jak Bogdan Borusewicz, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Adam Michnik oraz Andrzej Seweryn. Ich wspólny głos pokazuje jedno: solidarność w walce o wolność nie zna granic.