Zielona Góra w szoku! Protasiewicz pod ostrzałem? Właściciel Falubazu komentuje sytuację
2025-04-28
Autor: Magdalena
Niespodziewany cios dla Falubazu
Po piątkowej porażce na własnym torze z GKM-em Grudziądz (39:51) w szeregach Falubazu pojawiły się rozliczne wątpliwości. Pozycja Piotra Protasiewicza, dyrektora sportowego, okazała się dużo bardziej krytyczna niż się wydawało. W klubie krążyły insynuacje o jego braku kontroli nad zawodnikami, słabym przygotowaniu do sezonu oraz niewłaściwych decyzjach transferowych, które mogą kosztować drużynę jeszcze więcej.
Protasiewicz pod presją
Zawodnicy sami zaczęli wyrażać swoje niezadowolenie z wybór, jakim była wymiana Kvecha na Curzytka, a także z jakości toru, na którym rywalizują. W tym kontekście wiele wskazuje na to, że już wkrótce Piotr Protasiewicz może stanąć przed wyzwaniem udowodnienia swojej wartości i przekonania klubu, że słabszy start to tylko chwilowy kryzys.
Stanisław Bieńkowski uspokaja atmosferę
Właściciel klubu, Stanisław Bieńkowski, mimo nieprzyjemnych emocji, postanowił nie panikować. "Obecnie przebywam za granicą, ale po piątkowym meczu miałem nieprzyjemny ból głowy. Na razie nie planujemy drastycznych posunięć. Protasiewicz i prezes Adam Goliński wiedzą, że muszą się wziąć do pracy. Chcę, by atmosfera w klubie była spokojna," mówi Bieńkowski. Podkreślił również, że sezon jeszcze nie jest stracony, a drużyna musi ten czas wykorzystać na poprawę wyników.
Brak działań na horyzoncie
Miliarder nie zamierza wprowadzać nagłych zmian ani organizować specjalnych spotkań motywacyjnych. "Zatrudniliśmy profesjonalistów, a ich wyniki są miarą ich pracy. Oczekuję, że każdy z zawodników wywiąże się ze swoich obowiązków. Przyznali dużą pulę finansową na przygotowania, teraz czas, by to zaowocowało na torze. Chcę, by wszyscy skupili się na pracy i poprawie wyników – to dopiero początek sezonu i wciąż wszystko jest możliwe," dodał.
Co dalej z Falubazem?
W obliczu kryzysu w Falubazie, przyszłość klubu wciąż pozostaje niepewna. Czy Protasiewicz zdoła odeprzeć krytykę i wprowadzić drużynę na właściwe tory? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: emocje w Zielonej Górze sięgają zenitu, a kibice mają nadzieję na szybki powrót do formy.