Zmarzlik ujawnia kulisy kontrowersji po kwalifikacjach! Czy przyznał się do błędu?
2025-05-04
Autor: Anna
Bartosz Zmarzlik, triumfator kwalifikacji do Grand Prix Niemiec w Landshut, znalazł się w wirze kontrowersji, które rozgrzały kibiców. Choć w końcu to on jako ostatni wybrał numer startowy, początkowe emocje, w tym wyraźne zdenerwowanie, ustąpiły miejsca refleksji po zawodach. Co tak naprawdę wydarzyło się w Bawarii na kilka godzin przed turniejem?
Zwycięstwo z gorzkim posmakiem
W artykule Przemysława Ciućki (Przegląd Sportowy Onet) dziennikarz pyta Zmarzlika, czy jego triumf smakuje lepiej, biorąc pod uwagę zamieszanie po kwalifikacjach. Polak przyznaje, że początkowo odczuwał stres, jednak szybko odciął się od negatywnych emocji. 'Kiedy zakładam kask i wjeżdżam na tor, czuję się najszczęśliwszy' - mówi.
Nowa formuła i długie oczekiwanie
Nowe zasady wyścigów wywołują napięcia. 'Dłuższe czekanie na finał zwiększa poziom stresu, ale też daje szansę na obserwację zachowania toru' - zdradza Zmarzlik. Przyznaje, że mimo długiego dnia i zmęczenia, starał się być skupiony i gotowy na wyzwania.
Trzeci numer startowy? Nowe wyzwanie!
Kiedy Zmarzlik dostał do wyboru trzeci numer startowy, nie krył niezadowolenia, zwłaszcza że tor był w fatalnym stanie. 'W pierwszym wyścigu warunki były trudne, ale nie poddałem się' - zaznacza. Wierzył w swoje umiejętności, a doświadczenie z ligowych startów pomogło mu odnaleźć się w tej sytuacji.
Zamieszanie po kwalifikacjach
Kibice zapewne zastanawiają się, co dokładnie zaszło po kwalifikacjach. Zmarzlik wyjaśnia, że po sprincie miał ograniczony czas na decyzje związane z wywiadami i formalnościami. Czuł się przytłoczony obcym tłumem, co wywołało chwilowe zamieszanie, ale jednocześnie rozumie regulamin i nie zamierza narzekać.
Rodzinne plany po zawodach
Na zakończenie rozmowy Zmarzlik mówi o swoich planach na weekend. 'Synek dzwonił, że chce kiełbaskę, więc jutro grillujemy' - mówi z uśmiechem. To ma być jego mała nagroda po zawirowaniach w Landshut. Czyżby czekała go również mała majówka w rodzinnym gronie?