Rozrywka

Zniknięcie, które wstrząsnęło Polską: dramat Marka Grechuty

2025-10-09

Autor: Piotr

Marek Grechuta, legendarny polski artysta, zmagał się w życiu osobistym z tragedią, która odcisnęła piętno na jego psychice. W lutym 1999 roku zniknął jego jedyny syn, Łukasz. Pod pretekstem spotkania wyszedł z domu i nigdy się nie pojawił. Rodzina przez długi czas nie miała o nim żadnych informacji, aż w końcu, w desperacji, powiadomili policję.

Łukasz został odnaleziony przypadkiem przez policjanta w Jeleniej Górze, ale szybko znowu zniknął, tym razem na dłużej. W trakcie swojego pierwszego zniknięcia mówił, że chce podróżować po Polsce, a Marek Grechuta wspominał, że jego syn był samotnikiem z fascynacją dla sztuki Alberta Chmielewskiego. Mówił, że potrzebuje czasu, aby przemyśleć swoje życie.

Rodzice, nie szczędząc wysiłków, próbowali odnaleźć syna, łącznie z zatrudnieniem detektywa i apelowaniem do niego w mediach. Ich modlitwy zostały wysłuchane, gdy na antenie programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie..." Łukasz zadzwonił i oznajmił: "Mamo, ja wracam do domu". Jednak mimo obietnicy, nie pojawił się przez wiele miesięcy.

Dopiero w 2001 roku rodzina otrzymała sygnał, że syn żyje i przebywa w Włoszech. Danuta Grechuta, matka Marka, odnalazła go w ambasadzie w Rzymie i sprowadziła z powrotem do kraju.

Łukasz przekonywał po latach, że jego zniknięcie było duchową pielgrzymką. Podróżował samotnie, a swoje wędrówki zakończył w Rzymie, uczestnicząc w mszy odprawianej przez papieża. Mówił, że ''czasem, kiedy myśli się o Bogu, zapomina się o bliskich''. Tego okresu nie potrafił wytłumaczyć, jednak nazywał to potrzebą duchową.

Po powrocie Łukasza, jego zniknięcie miało tragiczne konsekwencje dla Marka Grechuty, który zmagał się z chorobą afektywną dwubiegunową. Jego stan zdrowia, a także przypisywana mu niekiedy alkoholizm, wpływały na jego karierę artystyczną. Mimo szczerych chęci, Marek często zmagał się z trudnościami: niezrozumiałym zachowaniem czy problemami z koncentracją, co było skutkiem silnych leków.

Danuta Grechuta w książce poświęconej mężowi podsumowała jego życie mówiąc: ''Choroba przygniotła go, gdy chciał jeszcze występować. Całe jego życie toczyło się tak, jak chciał, nie pragnąc wyłącznie wielkich dóbr.''

Dramat rodziny Grechutów to nie tylko historia o zniknięciu i powrocie, ale także o poszukiwaniu sensu w trudnych chwilach i duchowej walce, która może dotknąć każdego z nas.