Rozrywka

Zobacz, dlaczego "Cela 211" stał się hitem Netfliksa w Polsce już po jednym dniu [RECENZJA]

2025-02-06

Autor: Michał

"Cela 211" to nowy hit Netfliksa, który zyskał ogromną popularność w Polsce zaledwie po jednym dniu od premiery. Serial opowiada dramatyczną historię młodego prawnika Juana, specjalizującego się w prawach człowieka, który znajduje się w samym sercu brutalnej sytuacji w meksykańskim więzieniu. Jego klient odsiaduje wyrok w przygranicznym zakładzie karnym, a Juan, mimo obaw swojej partnerki, postanawia go odwiedzić. Tego dnia wybucha bunt, a nasz bohater, z wizytującego prawnika, staje się więźniem, zmuszonym do udawania, że jest jednym z osadzonych.

Kiedy rozmawiamy o "Celi 211", pierwszą rzeczą, która przyciąga uwagę, jest długość odcinków. Zaledwie sześć epizodów, z których żaden nie trwa dłużej niż 45 minut, to miła odmiana w obliczu zbyt długich produkcji, które dominują na platformie. Akcja rozwija się szybko i intensywnie, co sprawia, że widzowie są wciągnięci od samego początku do samego końca.

Obserwując rozwój sytuacji, nie da się ukryć, że fabuła jest pełna chaosu i brutalności, co dodaje jej dodatkowej intensywności. Widzowie nigdy nie wiedzą, co się wydarzy za chwilę; każdy moment może zakończyć się niespodziewaną śmiercią. To typowy element thrillera, który sprawia, że czujemy klimat klaustrofobicznego więzienia.

Interesującym aspektem serialu są postacie, które spotykamy na swojej drodze. Juan, którego zagrał Diego Calva, jest postacią złożoną, jednak jego szybka transformacja z prawnika w twardego gracza w więzieniu może budzić pewne wątpliwości. Widzowie mogą czuć, że ta przemiana jest zbyt gwałtowna, a niektórzy z nas mogą uznać, że taka przemiana osobowości jest mało wiarygodna.

Z drugiej strony, więzienny gang, w tym urokliwy Calancho grany przez Noego Hernandeza, dostarcza mnóstwo emocji. Postać Hernandeza jest nie tylko groźna, ale także intrygująca, co sprawia, że widzowie zaczynają kibicować nawet najciemniejszym bohaterom.

Choć "Cela 211" w wielu aspektach jest udaną produkcją, może nieco rozczarować wizualnie. Użycie cyfrowej kamery sprawia, że obraz bywa zbyt wyzywający i odbiera klimat. Niektóre ujęcia mogą przypominać produkcje o niższej jakości, co może wytrącić z immersji.

Pomimo tych mankamentów, serial przyciąga widzów i porywa ich nieprzewidywalnością. Rzadko zdarza się, by cztery godziny seansu minęły tak szybko, a "Cela 211" udowadnia, że potrafi wciągnąć jak mało która produkcja. To niewątpliwie jeden z powodów, dla których serial stał się sensacją w Polsce. Czy zdoła utrzymać swoją popularność w przyszłych odcinkach? Czas pokaże!