Technologia

10-latek w crocsach na niebezpiecznym szlaku! Niebezpieczeństwo czai się w górach!

2024-08-17

Autor: Katarzyna

Zdarzenia, które porażają i niepokoją – oto, co dzieje się w polskich górach. Najnowsze incydenty, w których interweniowali ratownicy TOPR, dowodzą, że nieodpowiedzialność rodziców może prowadzić do tragicznych konsekwencji.

W ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z wieloma niebezpiecznymi sytuacjami z udziałem dzieci. Ostatni weekend pokazał, jak poważne może być lekceważenie zasad bezpieczeństwa. Policja na Słowacji była zmuszona interweniować, gdy w rozgrzanym samochodzie pozostawiono dwulatka, który na szczęście został uratowany. Służby alarmują, że są to już kolejne przypadki związane z polskimi turystami.

Zarówno w Tatrach, jak i w innych górach, co tydzień dochodzi do niebezpiecznych wydarzeń. Niedawno siedmioletnia dziewczynka spadła z kilku metrów podczas wspinaczki na Świnicę, a w zeszłym tygodniu 14-latek samotnie wyruszył na Rysy. Ratownicy znów musieli interweniować, by uratować młode życie. Co więcej, w Małym Cichym zaginął 9-latek, który oddalił się od rodziców i został odnaleziony dopiero po kilku godzinach.

Olga z Poznania zauważyła, że podczas swojej wędrówki na Orlą Perć spotkała rodziców z dziećmi, które były całkowicie nieprzygotowane do trudnych warunków górskich. Jeden z chłopców miał na sobie crocsy, które zsuwały się mu na kamieniach. Rodzina nie zwracała uwagi na zagrożenia, a ojciec dzieci był przekonany, że dają sobie radę bez jakiegokolwiek sprzętu wspinaczkowego.

Pan Krystian, który był świadkiem tych zdarzeń, opowiadał, jak rodzina wybrała się do Doliny Pięciu Stawów w burzowej pogodzie, nie zważając na narastające niebezpieczeństwo.

Ratownicy chorzy na liczne zgłoszenia alarmują o rosnącej liczbie przypadków, gdy rodzice zabierają małe dzieci na trudne trasy górskie. Jak mówi jeden z ratowników: "To wyjątkowo nieodpowiedzialne. Takie szlaki jak Kozi Wierch czy Zawrat nie są przeznaczone dla przedszkolaków!".

Kiedyś byłam świadkiem, jak 7-latka spadła kilka metrów ze Świnicy i cudem udało jej się przeżyć. „Nie wszystkie tego typu incydenty są zgłaszane, a pewne sytuacje, jak ta z 9-latkiem na Kościelcu, kończą się tragicznie,” dodaje ratownik.

Smutne jest to, że wiele razy rodzice nie myślą o tym, co najlepsze dla swoich dzieci. Jako ojciec trojga dzieci, widzę, że podczas wspinaczki mijamy maluchy, które płaczą, nie chcą iść dalej. Dla naszych najmłodszych górą powinny być dolinki i miejsca pozwalające na bezpieczną zabawę, a nie niebezpieczne szlaki, które mogą zakończyć się tragedią! Warto pomyśleć o przyszłości naszych dzieci przed podjęciem decyzji o wyruszeniu w góry!