Sport

250 milionów euro! Trener Jagiellonii myśli o przyszłości po przegranej

2024-08-15

Autor: Agnieszka

Po wtorkowej przegranej w meczu z Bodo, trener Jagiellonii Białystok, Adrian Siemieniec, spędził jeszcze kilka minut na ławce rezerwowych, zastanawiając się nad przyszłością zespołu. Pomimo porażki 1:4, wydawał się pogodny. - Zdarza się, że wykształcony zespół w dwumeczu jest lepszy. Muszę jednak przyznać, że momentami graliśmy naprawdę dobrze i to była atrakcyjna gra - stwierdził Siemieniec. Przegrana z liderem norweskiej ekstraklasy świadczy o postępie, jaki zespół zrobił w ostatnim czasie.

Kibice Jagiellonii nie mieli pretensji do drużyny; panuje w Białymstoku atmosfera wdzięczności, ponieważ jeszcze rok temu walki o mistrzostwo wydawały się marzeniem. Jagiellonia ustabilizowała swoją pozycję - ma zagwarantowane miejsce w europejskich pucharach do końca roku.

W pierwszych minutach meczu Jagiellonia starała się odwrócić losy dwumeczu i wysoko presingując szybko zdobyła gola. Jednak z biegiem czasu Bodo/Glimt zapanowało nad wydarzeniami na boisku, a różnica klas stawała się coraz bardziej widoczna.

Bodo/Glimt, ze stabilnym trenerem Kjetilem Knutsenem, który prowadzi zespół od 6,5 roku, szybko zyskuje przewagę nad polskimi drużynami. Poziom pracy wykonanej przez Norwegów i ich regularny udział w europejskich pucharach sprawiają, że inni polscy rywale, jak Legia czy Lech, nie nadążają.

Zainteresowanie mediów i kibiców budzi także fenomen stabilności oraz efektywności w pracy norweskiego klubu, który od kilku lat rozwija się w niezwykle imponującym tempie. Ich trener zarabia około miliona euro rocznie, co w porównaniu do możliwości finansowych innych europejskich klubów, takich jak Celtic czy Ajax, wydaje się być niewielką kwotą. Rzecznik klubu przyznał, że jego lojalność jest wyjątkowa: - On po prostu lubi ten klub.

Trener Siemieniec, mimo rozczarowania przegraną, podkreślił, że Jagiellonia ma wiele do nauczenia się. W przyszłych meczach liczy na większą skuteczność. - 250 milionów euro! - mówił z uśmiechem przeglądając skład Ajaxu Amsterdam na lotnisku, porównując ich sytuację finansową z Jagiellonią, która na razie przyciąga zawodników głównie w ramach transferów wolnych.

Kolejnym wyzwaniem dla Jagiellonii będą mecze przeciwko Ajaxowi, który już wygrał pierwszy pojedynek w Atenach 1:0. Mimo że Ajax ma znakomitą jakość, są w trakcie odbudowy po słabym sezonie.

Klub z Białegostoku ma szansę na walkę, szczególnie w pierwszym meczu u siebie, co może być kluczowe w kontekście ewentualnych sukcesów na europejskiej scenie. W sobotę Jagiellonia zmierzy się z Cracovią, co daje jej szansę na poprawienie morale po ostatnich przegranych.

Dla Jagiellonii nadszedł czas na zmiany: definitywne odejście Dominika Marczuka z zespołu tylko dodaje do niepewności. Natomiast w oczekiwaniu na następne transfery, klub mógłby skupić się na znalezieniu odpowiednich zawodników, aby na nowo zbudować swoją markę na polskiej arenie.