48-letnia kobieta uratowana po niemal dwóch tygodniach w Parku Narodowym Kościuszki
2024-10-28
Autor: Anna
W ciągu ostatnich dni wszyscy w Australii z niepokojem śledzili losy 48-letniej Lovisy Sjoberg, która zaginęła w Parku Narodowym Kościuszki w stanie Nowa Południowa Walia. Kontakt z kobietą urwał się na początku października, a jej samochód został znaleziony 21 października, co wskazywało, że nie był używany przez sześć dni. Pojazd znajdował się przy jednym z wejść do parku, gdzie Sjoberg często wędrowała, uwieczniając dzikie konie na zdjęciach.
W obliczu zaginięcia rozpoczęła się intensywna akcja poszukiwawcza, która wciągnęła w swoje szereg śmigłowce, ratowników górskich, strażaków oraz psy tropiące. Policja lokalna opublikowała zdjęcie zaginionej oraz apelowała o pomoc mieszkańców w poszukiwaniach. Niestety, mimo ogromnego wysiłku służb, nie udało się jej znaleźć przez kilka dni, a ratowników zaczęły ogarniać wątpliwości związane z jej przetrwaniem w trudnych warunkach, gdzie temperatury nocą spadały do zera stopni Celsjusza.
Na szczęście, w niedzielę wieczorem, po sześciu dniach intensywnych poszukiwań i niemal dwóch tygodniach od momentu zaginięcia, Lovisa Sjoberg została odnaleziona w pobliżu opuszczonej miejscowości Kiandra, w rejonie górskiego szlaku Nungar Creek Trail. Według raportów policji, kobieta cierpiała nie tylko na ukąszenie węża, ale również na odwodnienie i skręconą kostkę. Po wstępnym zabezpieczeniu jej ran, została przetransportowana do szpitala, gdzie jej stan określono jako stabilny, choć wymaga dalszej opieki medycznej.
- To cud, że jest bezpieczna. Bez wątpienia przeszła przez bardzo trudny czas, ale jej determinacja i silna wola przetrwania były niesamowite – zaznaczył rzecznik lokalnej policji, Toby Lindsay. Jak przyznała sama Sjoberg ci, którzy szukali kobiety, dowiedzieli się, że przez cztery dni była aktywnie poszukiwana, a grzechotnik, którego ugryzienie poczuła, był rodzimym gatunkiem o jadowitych właściwościach. Mimo że nie jest on agresywny, ukąszenie mogło zakończyć się tragicznie bez odpowiedniego leczenia. Ten dramatyczny przypadek pokazuje, jak ważna jest ostrożność podczas eksploracji dzikich terenów, ale także, jak ogromną rolę w naszych życiach odgrywa siła ludzkiego ducha.