68-latek w kajdankach po interwencji policji na rondzie!
2025-02-27
Autor: Ewa
25 czerwca pan Piotr wracał z pogrzebu, kiedy na jednym z poznańskich rond przeszedł przez jezdnię, nie zważając na czerwone światło. Mężczyzna argumentował, że wszedł na przejście dla pieszych, gdy świeciło zielone światło, ale zatrzymał się, widząc, że nie nadjeżdżają żadne pojazdy, postanowił dokończyć przechodzenie na drugą stronę.
Interwencja policji miała miejsce, gdy pan Piotr wszedł do sklepu po wodę. Funkcjonariusze weszli za nim, aczkolwiek według późniejszych zeznań policjanci uznali, że mężczyzna próbował uciekać.
Nagrania z kamery nasobnej pokazują, że interakcja między panem Piotrem a policjantami była napięta. Policjanci zażądali opuszczenia sklepu, grożąc użyciem środków przymusu bezpośredniego. Mężczyzna tłumaczył, że jest inwalidą i prosił o niewłaściwe traktowanie go. Co gorsza, doszło do szarpaniny, a pan Piotr został obezwładniony, zakuty w kajdanki i przewieziony na komisariat.
Na tym etapie pan Piotr zaczął czuć się źle. Nagrania z komisariatu ujawniają, że leżał na podłodze przez około pół godziny, zanim przyjechała karetka. To wywołuje pytania o traktowanie osób starszych i niepełnosprawnych przez służby mundurowe.
Policja stwierdziła, że pan Królikiewicz naruszył nietykalność cielesną funkcjonariuszy, jednak świadkowie i pracownicy sklepu potwierdzają, że mężczyzna jedynie się bronił. Obserwacje tego zdarzenia rodzą kontrowersje wokół użycia siły przez funkcjonariuszy w sytuacjach, które nie powinny być traktowane jako zagrożenie dla porządku publicznego.
Pan Piotr spędził w policyjnej izbie zatrzymań około 30 godzin. Ostateczny wyrok w tej sprawie ma zapaść pod koniec kwietnia. To zdarzenie wzbudza obawy dotyczące zasadności i przebiegu interwencji policji w kontekście osób starszych oraz niepełnosprawnych.