80 lat po Jałcie: Historia się powtarza, ale czy uczymy się na błędach?
2025-02-04
Autor: Marek
Francuski dziennik "Le Figaro" w artykule z okazji 80. rocznicy konferencji jałtańskiej zwraca uwagę na niepokojące podobieństwa między przeszłością a współczesnością. Autorzy zauważają, że wielkie mocarstwa, takie jak Rosja i Stany Zjednoczone, na nowo przyjmują imperialistyczne postawy.
Jałta, przełomowa konferencja, w której kluczowe państwa podzieliły świat po II wojnie światowej, jest dziś postrzegana jako symbol niezrównoważonej dyplomacji, w której decyzje podejmowane są bez konsultacji z mniejszymi narodami. "Zarówno wtedy, jak i teraz, historia wydaje się zataczać koło, a strategie wielkich mocarstw tracą na znaczeniu otwarty dialog" - pisze "Le Figaro".
Konferencja jałtańska miała „dramatyczne skutki” dla narodów Europy Wschodniej, które w wyniku negocjacji znalazły się pod dominacją ZSRR. Wspomniane przez dziennik kraje bałtyckie, Polska, Czechy, Węgry, Rumunia i Bułgaria zostały 'pozostawione' Stalinowi przez ówczesnego prezydenta USA, Franklina D. Roosevelta, co doprowadziło do ich upadku pod jarzmem sowieckim.
Dziś niepokojące są prognozy, że mogą się powtórzyć niekorzystne dla Ukrainy wydarzenia w związku z potencjalnym nowym podziałem wpływów między Trumpem a Putinem. „Wydaje się, że Trump i Putin mogą znów usiąść do stołu negocjacyjnego bez uwzględniania interesów Ukrainy oraz innych narodów europejskich” - ostrzega "Le Figaro".
Dziennik zwraca uwagę na dwa sygnały, które mogą potwierdzać tę hipotezę: po pierwsze, specjalny wysłannik prezydenta Trumpa do spraw Ukrainy, generał Keith Kellogg, nie odwiedził Kijowa, co wzbudza obawy o amerykańskie zaangażowanie w regionie. Po drugie, USA wstrzymały pomoc dla Ukrainy, co może oznaczać brak wsparcia dla kraju w obliczu zagrożeń ze strony Rosji.
Dodatkowo, "Le Figaro" omówił kontrowersyjną rozmowę Trumpa z premierką Danii Mette Frederiksen na temat Grenlandii. Prezydent USA wykazał się brakiem tradycyjnej dyplomacji, podejmując próbę zakupu wyspy, co zbiega się w czasie z jego polityką osłabienia sojuszy. Warto zaobserwować, jak rozwija się sytuacja w kontekście zmian na geopolitycznej scenie świata.
Czasy politycznych rozgrywek mogą otworzyć nowe rany, które trudno będzie zaszyć, a historia ponownie może uczyć nas, że ignorowanie głosów mniejszych państw w obliczu wielkich decyzji prowadzi do tragicznych konsekwencji. Czy tym razem będziemy mądrzejsi od historii?