Kraj

"Afera Upadłościowa" w zawieszeniu. Syndyk Krzysztof Gołąb zyskuje wolność w obliczu kontrowersji

2024-08-22

Autor: Magdalena

Jesienią 2022 roku portal Onet ujawnił niepokojące kulisy tzw. afery upadłościowej, w której kluczową rolę odgrywa syndyk Krzysztof Gołąb, znany z bliskich powiązań z politykami PSL. Zarzuty wobec niego są poważne: przedstawiciele upadłych firm oskarżają go o to, że przy biernej postawie sądów, systematycznie wyzyskiwał ich majątek, generując długi i zyskując na kosztownych, często niepotrzebnych audytach prawnych oraz księgowych.

Mimo że śledztwo zostało wszczęte po reportażach Onetu, syndyk Gołąb do tej pory nie usłyszał żadnych formalnych zarzutów. Co więcej, decyzja Ministerstwa Sprawiedliwości o zawieszeniu go w pracy została uchylona przez warszawski sąd, co pozwoliło mu na kontynuowanie działań syndyka.

Nowe kierownictwo resortu jeszcze nie podjęło decyzji o przyszłości Gołąba, który ma na swoim koncie prowadzenie skomplikowanych spraw upadłościowych, w tym znane w Polsce firmy i spółdzielnie, takie jak sieć sklepów Praktiker oraz spółka Alpine Bau.

Mówi się, że w tej sprawie chodzi o ogromne sumy pieniędzy i ludzkie tragedie, a przedstawiciele upadłych spółdzielni, w tym warszawskiej spółdzielni mieszkaniowej, czują się oszukani przez syndyka. Twierdzą, że Gołąb celowo zaniżał wartości zabezpieczeń, skupiając się na osobistych korzyściach. W obliczu zerowej odpowiedzialności ze strony sądów wielu ludzi zaczyna tracić nadzieję na odzyskanie swoich długów.

Prof. Ewa Łętowska skrytykowała Gołąba, wskazując, że jego działania nie mają na celu zaspokojenia wierzycieli, a jedynie zwiększenie zysków dla siebie i współpracowników.

Mimo ujawnionych nieprawidłowości, Gołąb zdołał wystartować w procesie odwoławczym i wygrał, opierając się na rzekomym poparciu sądu dla jego wydatków. Jednak przeprowadzony audyt ujawnił szereg nieprawidłowości w dokumentacji wydatków syndyka oraz potwierdził, że sprawozdania Gołąba były niepełne.

Krzysztof Gołąb, znany ze swojego kontrowersyjnego stylu zarządzania upadłościami, nie czuje się zagrożony i przekonuje, że wciąż jest pod ochroną prawa. Jednak w obliczu rosnącego ciśnienia ze strony nowego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, które powołało specjalny zespół do analizy działalności syndyków, przyszłość Gołąba może wkrótce ulec zmianie.

Ministerstwo Sprawiedliwości, kierowane przez Arkadiusza Myrchę, zbiera skargi na Gołąba i innych syndyków. Działania te mogą doprowadzić do zmian legislacyjnych, które mają na celu zapobieganie nadużyciom w przyszłości.

Na razie jednak Gołąb nie ma oficjalnych zarzutów i nadaje ton dyskusji, kwestionując liczne zarzuty oraz wskazując na błędy w traktowaniu jego działalności przez ministerstwo.

Interesujące jest, że w cieniu tej sytuacji, Paweł Paradowski, były przedsiębiorca, który nieprzerwanie oskarżał Gołąba o nieprawidłowości, został oskarżony o stalking. Paradowski mówi, że jest to wynik finansowych i prawnych potknięć syndyka oraz jego prób zdystansowania się za pomocą oskarżeń.

Czy Krzysztof Gołąb w końcu stanie przed sądem? A może nowoczesne rozwiązania w prawie pozwolą na ukrócenie patologii w pracy syndyków? Śledźmy tę fascynującą sprawę, bo może ona zrewolucjonizować sposób, w jaki traktujemy upadłości w Polsce.