
Agnieszka Rylik w tarapatach: Prokuratura bada sprawę
2025-03-31
Autor: Marek
Agnieszka Rylik w tarapatach: Prokuratura bada sprawę
Agnieszka Rylik, najwybitniejsza polska pięściarka, od kilku lat boryka się z poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym z poważnym schorzeniem kręgosłupa. To schorzenie prowadzi do drętwienia nóg i znacznych trudności w poruszaniu się.
W związku z jej trudną sytuacją zdrowotną uruchomiono internetową zbiórkę na leczenie, z której udało się zebrać ponad 440 tys. złotych. Niestety, 51-latka znalazła się w centrum kontrowersji po emisji materiału w programie "Interwencja".
Tematem kontrowersji są niezwrócone zobowiązania finansowe. Jedna z osób, które udzieliły jej pożyczki, pani Eliza, ujawnia niepokojące szczegóły.
„Mówiłam jej: 'Musisz mi coś oddać'. Odpisywała: 'Dobra, za tydzień ci zwrócę'. Oddawała mi 300 czy 500 złotych, ale tydzień później znowu prosiła o przelew - tym razem na inne konto, bo poprzednie rzekomo było zablokowane” - opowiadała w programie "Interwencja".
Dziennikarze programu uważają, że Rylik może mieć na sumieniu więcej podobnych spraw. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wszczęła śledztwo w sprawie oszustw, w którym Agnieszka Rylik figuruje jako podejrzewana. Grozi jej kara więzienia od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
„Zarzuty zostały postawione, choć nie zostały jeszcze formalnie ogłoszone. Planujemy to zrobić w najbliższym czasie” - stwierdził Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
W odpowiedzi na te doniesienia, Rylik skomentowała sprawę na swoim profilu społecznościowym, podkreślając, że nie miała jeszcze okazji zapoznać się z pełnym materiałem programu. Zapewniła, że po dokładnej analizie sprawy, wraz z prawnikiem, przygotuje odpowiednie oświadczenie dotyczące jej sytuacji prawnej.
Była pięściarka wyjaśniła również, że jej trudna sytuacja finansowa wynika z kilku lat problemów osobistych, w tym pandemii, która spowodowała utratę kontraktów i dochodów. Dodała, że straciła także swojego partnera, który ją wspierał.
„Nie unikam obowiązków wobec osób, które mi pomogły, ale nie mogę pozwolić na to, by wykorzystywano moją sytuację. Jeżeli ktoś ma uzasadnione roszczenia, powinien wystąpić do sądu. Niestety, wiele z tych osób nie wykazało dotychczas żadnych działań” - stwierdziła.
Cała sytuacja staje się coraz bardziej złożona, a opinia publiczna wciąż czeka na rozwój wydarzeń. Czy Rylik w końcu wyjaśni całą sprawę, by odzyskać swoje dobre imię? Z pewnością będą to śledzić nie tylko jej fani, ale także wszyscy zainteresowani tą kontrowersyjną sprawą.