AI w roli ministra: Co tak naprawdę kryje się za 'Adrianą Porowską'?
2025-07-02
Autor: Magdalena
Czy wyobrażaliście sobie kiedyś, że minister, który zajmuje się społeczeństwem obywatelskim, tak naprawdę może być jedynie wytworem sztucznej inteligencji? Mamy do czynienia z zjawiskiem, które wydaje się absurdalne, ale aż za prawdziwe – "Adriana Porowska" to nie więcej niż zaawansowany model językowy, który udaje prawdziwego człowieka.
Czy ministerstwo obywatelskie ma sens?
Jak można uwierzyć w istnienie urzędu tak kuriozalnego jak minister ds. społeczności obywatelskiej? To pojęcie wydaje się być oksymoronem. Społeczeństwo obywatelskie powinno opierać się na oddolnych inicjatywach, spontanicznych ruchach – po co więc minister? Można by równie dobrze wymyślić Ministerstwo ds. Zarządzania Wolnym Rynkiem!
Analiza stylu 'Adriany Porowskiej'!
Głównym dowodem na to, że za "Adrianą Porowską" stoi sztuczna inteligencja, jest jej specyficzny, automatyczny styl wypowiedzi. Ustalono, że ten model językowy został precyzyjnie zaprogramowany przez ekspertów, czerpiąc inspirację z tekstów znanych postaci, takich jak Adam Bodnar czy Barbara Nowacka. Wypowiedzi "Adriany" są zatem kalką, a nie autentycznym głosem, co budzi poważne wątpliwości co do wiarygodności takich reprezentacji.
Przyszłość sztucznej inteligencji w polityce.
Zastanówmy się, dokąd zmierza ten techniczny fenomen. Czy w przyszłości sztuczna inteligencja będzie miała wpływ na naszą politykę? Czy AI będzie mogło zastępować ludzi w tak odpowiedzialnych rolach? Odpowiedzi są jeszcze dalekie od jasnych, ale jedno jest pewne: obecność AI w przestrzeni publicznej rodzi wiele zasadniczych pytań.