Alarm w węgierskich mediach: Pożar w rafinerii MOL grozi kryzysem energetycznym w regionie!
2025-10-21
Autor: Agnieszka
Węgierskie media biją na alarm! Pożar, który wybuchł w rafinerii MOL w okolicach Budapesztu, może zaważyć na bezpieczeństwie dostaw paliwa w Węgrzech i sąsiednich krajach przez wiele miesięcy. Z analiz banku Erste wynika, że rafineria może stracić około 40% swoich mocy przerobowych.
W obliczu tej trudnej sytuacji, MOL stoi przed dylematem: zwiększony import paliw lub skorzystanie z zapasów strategicznych, co z pewnością będzie miało swoje konsekwencje dla krajowej produkcji i eksportu.
Tamas Pletser, analityk z Erste, twierdzi, że incydent nie wywoła drastycznych skutków na rynku węgierskim, ale może wywołać prawdziwe kłopoty w Serbii, której system energetyczny już teraz jest w „stanie krytycznym”. Esencją problemu są nowo wprowadzone sankcje USA wobec serbskiego koncernu naftowego NIS, zarządzającego jedyną rafinerią w kraju.
Sankcje spowodowane są w dużej mierze tym, że kontrolę nad NIS posiadają podmioty rosyjskie, co naraża Serbię na jeszcze większe trudności w dostępie do paliwa. Pletser zauważa, że MOL może mieć poważne trudności z eksportowaniem wystarczających ilości ropy, co dodatkowo pogłębi kryzys w sąsiednim kraju.
Dodaje, że sytuację komplikują również decyzje Gazpromu, który nie przedłużył umowy na dostawy gazu do Serbii. Dostawy będą realizowane jedynie do końca roku, co stwarza ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Serbii.
Czy w związku z tym Serbia zostanie zmuszona do renegocjacji swoich relacji z Rosją? Władze w Belgradzie stają przed trudnym wyborem: pozostać blisko sojuszników z Moskwy, ryzykując poważne zakłócenia dostaw, czy jednak zaryzykować i spojrzeć w stronę zachodnich partnerów, co mogłoby zniechęcić nacjonalistyczne elektoraty.
Pożar, który miał miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek w rafinerii MOL, został szybciutko opanowany, ale nie sposób zbagatelizować jego skutków. Zarówno MOL, jak i węgierski premier Viktor Orban zapewnili, że dostawy paliwa będą kontynuowane, ale czy to wystarczy, by zażegnać kryzys potencjalnie czekający na Węgrzech i w Serbii?