Alarmujące skutki popularności klimatyzacji wśród klasy średniej: Katastrofa klimatyczna za rogiem?
2024-07-16
Autor: Andrzej
Nie ma już wątpliwości, że klimatyzatory, które stały się nieodłącznym elementem życia klasy średniej, przyczyniają się do globalnej katastrofy klimatycznej. W 2018 roku zużycie energii przez klimatyzatory na całym świecie wyniosło około 2000 TWh, co stanowi połowę rocznego zużycia energii sieci energetycznej USA. Jak podaje "MIT Technology Review", do 2050 roku chłodzenie pomieszczeń może odpowiadać za aż 40 proc. wzrostu zapotrzebowania na energię.
Prognozy mówią, że zużycie energii przez klimatyzatory wzrośnie do 6200 TWh, a liczba działających urządzeń potroi się, osiągając 6 miliardów. Każdy klimatyzator zużywa tyle energii, co cztery lodówki, co już teraz powoduje ogromne przeciążenia sieci energetycznej.
Jednym z głównych problemów jest wykorzystanie wodorofluorowęglowych czynników chłodniczych, które są silnymi gazami cieplarnianymi. To sprawia, że nawet najbardziej zaawansowane technologicznie kraje będą zmuszone korzystać z paliw kopalnych, co oznacza kolejne tony CO2 wpuszczane do atmosfery.
Problem dotyczy nie tylko krajów rozwiniętych. W Indiach, gdzie zaledwie 5 proc. populacji ma dostęp do klimatyzacji, prognozy wskazują na dramatyczne zmiany. Do 2050 roku dwie trzecie ludności Chin, Indii i Indonezji będzie korzystać z klimatyzacji, co tylko przyspieszy błędne koło energii i emisji CO2.
Są jednak inicjatywy próbujące zaradzić temu problemowi. Indyjskie Ministerstwo Nauki i Technologii wraz z RMI oraz Mission Innovation zorganizowały konkurs „Global Cooling Prize” z nagrodą 1 miliona dolarów. Wśród finałowych projektów znalazły się innowacje, takie jak systemy chłodzenia oparte na zjawisku chłodzenia wyparnego czy technologie barokaloryczne.
Nasza przyszłość zależy też od małych, codziennych działań. Zamiast montować więcej klimatyzatorów, powinniśmy inwestować w zieloną infrastrukturę, taką jak drzewa w miastach, zielone dachy czy okiennice i żaluzje, które naturalnie obniżają temperaturę w budynkach.
W Szwajcarii już w latach 80. wprowadzono restrykcyjne przepisy dotyczące instalacji klimatyzacji, które wymagają uzasadnienia medycznego i zaawansowanych filtrów ograniczających emisję CO2. W budynkach użytku publicznego we Włoszech klimatyzacja jest dozwolona tylko powyżej 25 stopni, we Francji – 26 stopni, a klimatyzowane sklepy muszą trzymać zamknięte drzwi.
Czy możemy zrezygnować z odrobiny komfortu dla dobra planety? To pytanie, na które każdy z nas musi odpowiedzieć sam. Zmiana zaczyna się od lokalnych inicjatyw i ogólnoświatowej współpracy dla zrównoważonego chłodzenia. Czas działać teraz, zanim będzie za późno.