Świat

Amerykanista: To nie Donald Trump jest źródłem całego zła. On jest jego skutkiem

2025-02-08

Autor: Ewa

W sobotę Donald Trump ogłosił, że unieważnia poświadczenie bezpieczeństwa swojego poprzednika Joe Bidena oraz odbiera mu prawo do codziennych raportów wywiadowczych. „Nie ma potrzeby, aby Joe Biden nadal miał dostęp do informacji niejawnych” - napisał Trump na swoim koncie w serwisie Truth Social. „Dlatego natychmiast cofamy poświadczenie bezpieczeństwa Joe Bidena i wstrzymujemy jego codzienne aktualizacje wywiadowcze” - dodał.

O tej kwestii oraz innych działaniach nowego prezydenta USA opowiadał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” dr hab. Włodzimierz Batóg, profesor w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak wyjaśnił amerykanista, decyzja Trumpa o odebraniu Bidenowi dostępu do informacji niejawnych „jest raczej niespotykana”. Profesor zauważył, że „chodzi o odcięcie ludzi Joe Bidena od dostępu do informacji, które mogłyby ujawnić działania administracji Trumpa”. Wśród urzędników pozostałych po administracji Bidena są osoby, które mogą być zwolennikami byłego prezydenta, a ich dostęp do tajnych informacji mógłby wpłynąć na interpretację polityki Trumpa.

Donald Trump stara się również zmieniać źródła finansowania różnych programów. Dr Batóg zaznaczył,że działania Trumpa mogą być związane z ujawnieniem informacji na temat pieniędzy wysyłanych przez USAID za granicę. Obcięcie funduszy na te programy ma kierować opinią publiczną w stronę przekonania, że administracja poprzednika marnowała publiczne pieniądze.

„To, co Trump robi, ujawniając te informacje, jest spójne z tym, jak chce być postrzegany – jako ktoś, kto naprawia państwo, oczyści błędy i dba o publiczne finanse” - powiedział Batóg.

Amerykanista ocenił również, jak obecnie Amerykanie postrzegają Donalda Trumpa. Z badań przeprowadzonych w styczniu wynika, że zadowolenie z jego prezydentury wyraziło 47% respondentów, podczas gdy 39% było niezadowolonych. W kolejnym tygodniu poziom zadowolenia spadł do 45%, a niezadowolenia wzrósł do 46%.

„Niezadowoleni to wciąż w większości zaprzysięgłe zwolennicy Bidena, którzy z zasady nie lubią Trumpa” - skomentował profesor.

Dr Batóg rozwijał również temat konsekwencji polityki Trumpa. Zwrócił uwagę, że Trump realizuje w sposób spójny swoje obietnice wyborcze, co kontrastuje z zachowaniem wielu polityków, którzy często nie dotrzymują słowa. „To jest przemyślane i konsekwentne, obliczone na osiągnięcie trwałych efektów” - zaznaczył.

Profesor Batóg wskazał, że Trump jest produktem zjawisk, które miały miejsce w amerykańskiej polityce i gospodarce w ostatnich latach. „Ludzie uważają, że Trump jest źródłem całego zła, ale w rzeczywistości jest skutkiem szeroko pojętych przemian społecznych i politycznych, które miały miejsce wcześniej. Gdyby nie było problemów gospodarczych, Partia Herbaciana i Trump mogliby nie zaistnieć na scenie politycznej” - podkreślił.

Na zakończenie profesor Batóg zauważył, że Partia Republikańska przeszła w stronę nieco oligarchicznych elit władzy, co doprowadziło do tego, że Trump, dzięki swojej niezależności finansowej i braku lobbystów, mógł bez przeszkód realizować swoje cele i przyciągnąć niezadowolonych wyborców.