Amerykański sen Warty Poznań. "To pasjonaci, którzy w nocy oglądają I ligę" [WYWIAD]
2025-03-08
Autor: Agnieszka
Nowym inwestorem mniejszościowym Warty Poznań został amerykański fundusz Escalada, kierowany przez Jeremy'ego Birda, byłego doradcę Baracka Obamy. To krok, który może przynieść sportowy i finansowy impuls dla klubu. O tym, co Amerykanie chcą wnieść do „Zielonych”, rozmawialiśmy z Arturem Meissnerem, prezesem Warty Poznań.
Escalada oficjalnie dołączyła do Warty, a ich przybycie potwierdziło dotychczasowe spekulacje. O sytuację klubu zapytaliśmy prezesa.
ARTUR MEISSNER, PREZES WARTY POZNAŃ:
Przed tym sezonem mieliśmy trzy kluczowe cele: rozwój infrastruktury, utrzymanie w 1 lidze oraz stabilizację finansową klubu. Nowy inwestor na pewno pomoże w tych aspektach, lecz nie rozwiąże wszystkich problemów w mgnieniu oka.
W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia o brakach w sztabie szkoleniowym i problemach finansowych. Jak przyjście nowego inwestora wpłynie na poprawę tej sytuacji?
Jestem przekonany, że to pomoże. Wiedza i kontakty ludzi z Escalady są nieocenione. Już teraz widzimy ich zaangażowanie w życie klubu. To dość surrealistyczne, gdy słyszysz od ludzi odnoszących sukcesy zawodowe, że wstają o czwartej rano, aby oglądać nasze mecze.
Prezentował Pan i inne opcje inwestycyjne. Czy byli inni potencjalni inwestorzy?
Bartosz Farjaszewski, właściciel Warty, zawsze poszukiwał partnerów do wspólnego rozwoju projektu, co trwało od dłuższego czasu. Inwestycje z zagranicy są jednak złożone z powodu ryzyka niezaangażowania się inwestora na dłużej.
Rola Michała Flejsierowicza, który zna klub od podszewki, była kluczowa. To dzięki niemu poznaliśmy Escaladę i postanowiliśmy, że to oni mają największy potencjał do rozwoju.
Czy Escalada wiedziała o problemach infrastrukturalnych Warty? Jak może pomóc w ich rozwiązaniu?
Pierwsze rozmowy miały miejsce niedługo po spadku Warty. Escalada była świadoma naszych wyzwań, w tym problemów finansowych i infrastrukturalnych. Zainteresowali się naszym projektem i chcą wspólnie działać na rzecz jego rozwoju.
Jeremy Bird spotkał się z prezydentem Poznania, Jackiem Jaśkowiakiem. Jak wyglądają relacje klubu z władzami lokalnymi?
Relacje z miastem się poprawiły, co budzi w nas optymizm w kontekście powrotu Warty na Drogę Dębińską. W Grodzisku także współpraca z władzami gminy jest na dobrym poziomie, pomimo pewnych nieporozumień dotyczących korzystania z infrastruktury.
Bird spotkał się z zawodnikami. Jak przyjęli go w zespole?
Myślę, że chłopaki przyjęli go z entuzjazmem. Przedstawiciele Escalady z pewnością będą uczestniczyć w meczach Warty, ale ich harmonogram jest napięty.
Minęło półtora roku od Pana kadencji. Jak podsumowałby Pan ten okres?
To był burzliwy czas, szczególnie ze względu na spadek. Miałem nadzieję, że wydarzenia jak dzisiejsze pozwolą spojrzeć na ten okres z pozytywnej perspektywy.
W ostatnich miesiącach ograniczył Pan swoją aktywność w mediach. Czy ma to związek z negocjacjami z nowym inwestorem?
To był trudny okres związany z remontem infrastruktury, zimowym oknem transferowym i negocjacjami z Escaladą. Czekaliśmy na konkrety, by móc podzielić się czymś pozytywnym z kibicami.
Czy nie obawia się Pan historii z ubiegłych lat, kiedy inny inwestor wycofał się z klubu?
Nie, ponieważ nasze zoptymalizowane rozmowy jasno pokazały intencje nowego partnera. Mamy pozytywne sygnały, więc nie ma powodu do obaw.
Jakie są plany Warty na przyszłość? Czy nowy inwestor pozwoli na realizację strategii klubu?
Cele są jasno wytyczone: infrastruktura, utrzymanie się w I lidze i stabilizacja finansowa. Nie lekceważymy żadnego z tych tematów, więc jesteśmy zdeterminowani do działania na rzecz pozytywnej przyszłości klubu.