Andziaks zachwyca się luksusowym lotem do Dubaju: "Kapitan nalewa mi Dom Perignon za TYSIĄC ZŁOTYCH!"
2025-02-05
Autor: Marek
Andziaks, znana influencerka i youtuberka, rozkochała w sobie internautów swoim wyjątkowym stylem życia pełnym luksusów. Na jej konto wpływają codziennie kolejne śledzące, co nie dziwi, biorąc pod uwagę jej relacje z ekskluzywnych zakupów i egzotycznych wojaży. Ostatnie tygodnie spędziła w Dubaju, gdzie miała okazję odwiedzić luksusowy butik Dior oraz zrelacjonować wizytę w tamtejszym zoo, co wzbudziło sporo emocji wśród jej obserwatorów.
Niestety, jej wyjazd nie trwał wiecznie. Angelika, bo tak brzmi jej imię, wpadła na chwilę do Warszawy, aby załatwić pilne sprawy, a następnie wróciła do Dubaju, decydując się na lot w klasie pierwszej. To był jej pierwszy taki lot, więc nie kryła swojego podekscytowania.
„Lecę Emirates pierwszą klasą. To był mój sen od zawsze, a teraz spełniłam go. Czas na odrobinę luksusu!” – relacjonowała w filmie, z uśmiechem na twarzy.
Na pokładzie przydzielono jej ekskluzywne przywileje. „Dostałam kapcie, opaskę na oczy i piżamę. To wszystko jest nie do opisania – czułam się jak królowa!” – opowiadała, zachwycona komfortem.
Andziaks zaskoczyła fanów, gdy postanowiła spróbować Dom Perignon, mimo wcześniejszego postanowienia, że ograniczy alkohol. "Wiesz co? Gdy zobaczyłam szampana za tysiąc złotych, nie mogłam się powstrzymać! To jest okazja, z której muszę skorzystać!" - powiedziała z entuzjazmem.
Mama Charlotte Elizabeth, przyjaciółka Andziaks, podkreśliła, jak ważne dla niej było, by w pełni wykorzystać czas w pierwszej klasie. „Dziś nie zamierzam spać. Muszę eksplorować wszystko, co oferuje ten luksus!” - dodała, wpatrując się w widok z okna.
Angelika ujawniła także wnętrze swojej kosmetyczki wypełnionej produktami Bvlgari, a także bogate menu. "Na pewno spróbuję kawioru!" - mówiła, próbując porównać tę podróż do zwykłych lotów.
Pod koniec swojego lotu, relacjonując swoje wrażenia, powiedziała: „Nie chce się wysiadać! Mam popcorn, chipsy, szampana i Harry'ego Pottera na ekranie. To zupełnie inny wymiar podróży niż klasa biznes. Chciałabym, żeby to trwało wiecznie!”
Luksusowy przelot, jak przyznaje blogerka, kosztował ją bagatela ponad 20 tysięcy złotych w jedną stronę. W cenie biletu było wiele udogodnień, w tym prywatny kierowca i dostęp do ekskluzywnych poczekalni, co nie umknęło uwadze Andziaks. „Dodatkowo mogę liczyć na SPA z prysznicem, gdy skorzystam z większego samolotu na kolejny lot!” - zapowiedziała na zakończenie.
Czy jesteście pod wrażeniem tego, co Andziaks przeżyła? To z pewnością podróż, która inspiruje do marzeń o luksusowych doświadczeniach i odkrywania nowego wymiaru podróżowania!