Kraj

Apokalipsa powodziowa. Czesi warnują Polaków przed nadchodzącym kataklizmem!

2024-09-13

Autor: Ewa

Czechy walczą z dramatyczną sytuacją hydrologiczną, a ich rząd aktywnie zajmuje się zapobieganiem skutkom ulewnych deszczy. Od samego rana premier kraju zwołuje spotkania z przedstawicielami służb kryzysowych oraz wolontariuszami, aby zminimalizować skutki nadchodzących opadów.

- Musimy być przygotowani na najgorsze opcje. Nadchodzi trudny weekend - podkreślił premier Petr Fiala po naradzie.

Intensywne prace ratunkowe trwają w wielu regionach, w tym w Brnie oraz stolicy kraju, Pradze. Choć lokalny rząd jest optymistyczny wobec sytuacji w stolicy, mieszkańcy są zaniepokojeni. Ważne jest, aby służby były gotowe na wszelkie nieprzewidziane wydarzenia.

Aktualnie meteorolodzy alarmują, że w aż siedmiu lokalizacjach w Czechach przekroczono drugi z trzech stopni alarmu powodziowego.

Zaniepokojone prognozy czeskiego Instytutu Hydrologiczno-Meteorologicznego mówią o możliwych wielkich powodzią, które mogą być gorsze niż te z 1997 roku. Szczególnie niepokojącą sytuację przewiduje się na niedzielę.

Roman St'astny, starosta Mikulovic, ostrzega, że rzeka Biała Głuchołaska może osiągnąć przepływ aż 360 metrów sześciennych wody na sekundę, gdy w 1997 roku wynosiło to jedynie 250 metrów sześciennych.

Burmistrz Głuchołaz, Paweł Szymkowicz, również zwraca uwagę na niezwykle niepokojące prognozy. - Opady mogą przypominać te sprzed 26 lat. Niestety, musimy brać pod uwagę scenariusze, w których należy zamknąć mosty lub w wyniku podtopień dwa mosty na drodze krajowej mogą zostać zniszczone - dodaje Szymkowicz.

Eksperci przestrzegają, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć, a mieszkańcy są zachęcani do przygotowania się i śledzenia najnowszych informacji pogodowych. W związku z tym, Polscy obywateli również zostali ostrzeżeni przez czeskie służby, aby byli czujni i na bieżąco kontrolowali sytuację. Czy nadchodzące dni przyniosą tragiczne skutki? Śledźcie nasze relacje na bieżąco!