Apokalipsa w Afryce: Najbogatszy Afrykanin Ostrzega Przed Wzrostem Rosyjskiego Paliwa
2025-07-24
Autor: Agnieszka
Aliko Dangote bije na alarm!
Aliko Dangote, najzamożniejszy człowiek w Afryce, ostrzega przed niebezpiecznym wzrostem importu rosyjskiego paliwa, które zagraża nie tylko lokalnemu przemysłowi naftowemu, ale także zdrowiu milionów mieszkańców kontynentu. Według danych WHO, rocznie 3,7 miliona ludzi umiera w wyniku zanieczyszczenia powietrza, głównie spowodowanego przez szkodliwe spaliny.
Rosyjska inwazja w afrykańskich portach
Rosyjskie produkty naftowe zalewają Afrykę Północną, w tym Egipt, Libię, Maroko i Tunezję, gdzie od momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie import znacząco wzrósł. Kluczowym punktem dystrybucji stał się port w Lome w Togo, gdzie magazynuje się ponad 2 miliony baryłek produktów ropopochodnych, często bez żadnej kontroli jakości.
Afrykański przemysł naftowy w kryzysie
Sytuacja na rynku afrykańskim jest dramatyczna. Mimo produkcji około 7 milionów baryłek ropy dziennie, kontynent rafinuje zaledwie 40% swojego surowca, zmuszając się do importu ponad 120 milionów ton produktów naftowych rocznie, co kosztuje astronomiczne 90 miliardów dolarów. Dangote podkreśla, że dotowane rosyjskie paliwo jeszcze bardziej osłabia rodzimy przemysł.
Sankcje i odpowiedź Moskwy
Unia Europejska przyjęła nowe sankcje przeciwko Rosji, ograniczające eksport ropy i produktów rafinowanych. W odpowiedzi Moskwa intensyfikuje działania, oferując afrykańskim krajom jeszcze większe rabaty, co może uzależnić równowagę gospodarczą kontynentu od rosyjskiego paliwa.
Eksport rośnie w dramatycznym tempie!
Z danych Commodities at Sea wynika, że przed wojną Rosja eksportowała do Afryki 33 tysiące baryłek dziennie. Po nałożeniu embarga przez UE w lutym 2023 roku, import skoczył do 420 tysięcy baryłek dziennie! Nigeria, największy producent ropy w Afryce, zwiększyła import prawie pięciokrotnie, osiągając wartość 57,4 tysiąca baryłek dziennie.
Zagadkowy reeksport rafinowanych produktów
Niektóre afrykańskie kraje zaczynają nawet zwiększać własny eksport produktów rafinowanych, co budzi poważne wątpliwości. Istnieją podejrzenia, że mieszają rosyjskie paliwo z lokalnymi produktami przed reeksportem do Europy, co dodatkowo komplikuje sytuację na międzynarodowym rynku naftowym i stawia pytania o skuteczność wprowadzanych sankcji.