Apostazja: To nie jest łatwe jak rezygnacja z Netflixa!
2025-08-10
Autor: Jan
Apostazja - trudna decyzja
W internecie można natknąć się na stwierdzenie, że "dokonać apostazji to nie tak prosto jak anulować subskrypcję na Netfliksie". I, niestety, to prawda. Zrezygnowanie z usług streamingowego giganta zajmuje jedynie kilka kliknięć, jednak proces opuszczenia Kościoła to zupełnie inna historia.
Osobista wyprawa do kancelarii
Aby oficjalnie zerwać więzy z Kościołem, często trzeba osobiście stawić się w kancelarii parafialnej, co dla wielu oznacza podróż na długie dystanse. W moim przypadku czekała mnie podróż 250 km, a niewygodne godziny otwarcia tylko dodają frustracji.
Przygnębiające spotkanie z duchownym
Gdy dotarłem do miejsca chrztu, zamiast zrozumienia, spotkałem się z drwieniem od urzędnika. Zanim otrzymałem dokumenty potrzebne do apostazji, usłyszałem polecenie zdjęcia czapki. Odpowiedziałem grzecznie, ale odmownie. Zamiast rzeczowej rozmowy na temat mojej decyzji, padły pytania o mój wygląd.
Chaos w instrukcjach
Po różnych nieporozumieniach dotyczących miejsca, w którym powinienem złożyć wniosek, okazało się, że jestem w błędzie, a ksiądz, który powinien być mi przewodnikiem, sam nie miał pewności, jak postępować. Zostawiłem swój numer telefonu, ale obawiałem się, że cała ta procedura może okazać się daremna.
Kościół a ochrona danych osobowych
Na dodatek, po całej tej odysei, okazało się, że Kościół nie ma prawa gromadzić moich danych osobowych bez mojej zgody. To pokazuje, jak bardzo instytucja ta ma inne priorytety niż dbanie o prawa jednostki.
Prawa apostatów
Każde odejście od Kościoła jest skomplikowane przez wewnętrzne regulacje tej instytucji, które wydają się być skonstruowane na korzyść jej interesów. Postanawiając o apostazji, doświadczam różnych form władzy, które zamiast oferować partnerstwo, produkują tylko frustrację.
Podsumowanie: Apostazja jako manifest sprzeciwu
Moja apostazja to więcej niż tylko formalność - to manifest mojego sprzeciwu wobec instytucji, które nie respektują moich wyborów ani uczuć. Chciałbym, aby na końcu tej drogi uzyskać potwierdzenie, że powiedziałem głośne "nie" dla tego, co przestało dla mnie mieć jakiekolwiek znaczenie.