Technologia

Zielona energia w Polsce: Czy to naprawdę działa?

2025-06-21

Autor: Ewa

Falowniki się wyłączają, światła migają, a lokalny operator wzrusza ramionami.

Mateusz, mieszkaniec Poczesnej, zainwestował w panele fotowoltaiczne, marząc o tańszym i ekologicznym prądzie. Niestety, jego nadzieje szybko prysły. Lokalne instalacje energetyczne zostały przeciążone, a reakcja operatora sieci była daleka od oczekiwań – czas oczekiwania na naprawy to nawet 5 lat! Czy to oznacza, że zielona energia staje się uciążliwością zamiast błogosławieństwem?

Problemy z fotowoltaiką w gminie Poczesna

Poczesna, urokliwa miejscowość blisko Częstochowy, stała się świadkiem fali popularności instalacji PV. Początkowo wszystko szło gładko, jednak kłopoty zaczęły się z momentem, gdy liczba paneli wzrosła. Mateusz po zainstalowaniu systemu w 2021 roku, szybko zyskał sąsiadów, którzy również zdecydowali się na panele. Niestety, z każdym kolejnym rokiem, wyłączniki zaczęły działać coraz częściej.

Wysokie napięcie - niski komfort.

Pierwsze problemy pojawiły się w 2022 roku, gdy falownik wyłączył się z powodu zbyt wysokiego napięcia w sieci. Wygląda na to, że były to tylko przedsmak nadchodzących trudności. Choć mieszkańcy mogli zgłaszać awarie do pogotowia energetycznego, sytuacja nie uległa poprawie. W 2025 roku wyłączenia rozpoczęły się już w lutym.

Zgłoszenia do Tauronu: Czy ktoś nas słyszy?

Mieszkańcy, zmęczeni ciągłymi problemami, zwrócili się do Tauronu z prośbą o wyjaśnienia. Odpowiedź z opóźnieniem nadeszła wiosną 2023 roku i nie przyniosła ukojenia - operator mimo że nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, problemy nie zniknęły. Wręcz przeciwnie, kolejni lokatorzy zaczęli skarżyć się na wyłączanie systemów już wczesnym rankiem.

Migające światła i bezsilność