Kraj

Atak polityczny czy zwykła sprawa prawna? Bartoszewski stawia zarzuty!

2024-09-30

Autor: Katarzyna

Władysław Teofil Bartoszewski, wiceminister spraw zagranicznych i poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, znalazł się w ogniu prokuratorskiego śledztwa dotyczącego podejrzenia o ukrycie majątku, aby uniknąć zwrotu 13,2 milionów złotych wraz z odsetkami Fundacji Zbiorów im. Ciechanowieckich. Ta sumptuariuszna sprawa dotyczy m.in. wartościowego dworku położonego pod Warszawą, co budzi ogromne zainteresowanie mediów.

Sprawa, która jest w teście policji stołecznej, została utworzona na skutek zawiadomienia złożonego przez wspomnianą fundację, która opiekuje się majątkiem zmarłego w 2015 roku Andrzeja Ciechanowieckiego, znanego historyka sztuki i kolekcjonera, który był także ojcem chrzestnym Bartoszewskiego.

Bartoszewski w odpowiedzi na zarzuty wyznał w wywiadzie dla Polsat News: – Nie widzę podstaw do wszczynania śledztwa, ponieważ nie ma do tego podstaw. Dodał, że nie został skontaktowany przez prokuraturę. Polityk zadeklarował, że ma pełne zaufanie do wymiaru sprawiedliwości i wyraził wątpliwość co do prawidłowości informacji ujawnianych przez media.

Sprawa, w której toczy się walka o dużą kwotę, ma także możliwe implikacje polityczne, a Bartoszewski nie szczędzi słów, aby podkreślić, że uważa to za atak na siebie oraz na Polskie Stronnictwo Ludowe. – To sprawa, która zaczęła się w 2013 roku i zakończyła już jednym wyrokiem, który mnie całkowicie wybielił – powiedział.

Zarówno polityk, jak i jego zwolennicy sugerują, że sprawa może być motywowana politycznie. Nie jest tajemnicą, że w Polsce sytuacja polityczna jest napięta, a oskarżenia o korupcję i oszustwa są często używane jako narzędzie w walkach partyjnych.

Czy Bartoszewski jest niewinny, czy jednak skrywa mroczne tajemnice? Jak rozwinie się ta kontrowersyjna sprawa, nie tylko w sądzie, ale i na polskiej scenie politycznej? Obserwujcie dalszy rozwój wydarzeń!