Atomowe negocjacje. Co dalej z Zaporoską Elektrownią Jądrową?
2025-03-14
Autor: Piotr
W czwartek do Moskwy przyleciał specjalny doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. Bliskiego Wschodu, Steven Witkoff. Jego wizyta jest bezpośrednią konsekwencją rozmów między Amerykanami a Ukraińcami zorganizowanych w saudyjskiej Dżuddzie.
Witkoff spotkał się z Władimirem Putinem, co poprzedza rozmowę telefoniczną między rosyjskim przywódcą a Donaldem Trumpem, która ma odbyć się w piątek. Głównym tematem tej rozmowy będą negocjacje dotyczące zawieszenia broni w Ukrainie.
Istotnym punktem negocjacji jest przyszłość okupowanej przez Rosjan Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, o której wspomniał Donald Trump w Gabinecie Owalnym. Prof. Wojciech Jakóbik, ekspert ds. energetyki, podkreśla, że elektrownia ta stanowiła kluczowy element ukraińskiego systemu energetycznego, wytwarzając jedną trzecią energii przed inwazją.
Rosjanie zajęli ten strategiczny obiekt 4 marca 2022 roku i od tamtej pory pozostaje on pod ich kontrolą. Jakóbik zaznacza, że rosyjskie wojsko zagraża bezpieczeństwu jądrowemu tego miejsca, a pracownicy wykonują swoje obowiązki w warunkach ekstremalnych, pod groźbą broni.
„Rosja przygotowuje się do podłączenia elektrowni do swojej sieci energetycznej, co mogłoby być bezprecedensową grabieżą w historii energetyki” – mówi Jakóbik. Zaporoska Elektrownia Atomowa stała się istotnym punktem rozmów międzynarodowych, a jej przyszłość ma kluczowe znaczenie dla odbudowy ukraińskiej gospodarki oraz integracji z Europą.
„Bez Zaporoskiej Elektrowni system elektroenergetyczny Ukrainy będzie zagrożony. Będzie im trudniej dążyć do europejskiej integracji, co ma również istotne konsekwencje ekonomiczne” – podkreśla ekspert. Jakóbik zwraca uwagę, że rosyjskie działania dotyczące przejmowania infrastruktury energetycznej nie są nowością. W przeszłości Rosjanie naruszyli wszelkie standardy bezpieczeństwa, okupując ukraińskie elektrownie.
W przypadku "zamrożenia konfliktu", wedle ekspertów, mogą pojawić się rozwiązania hybrydowe, podobne do sytuacji w Naddniestrzu, gdzie region kontrolowany jest de facto przez Rosję, mimo że formalnie pozostaje częścią Mołdawii. Jakóbik zauważa, że w przypadku zwrotu Zaporoskiej Elektrowni konieczne byłoby szersze porozumienie dotyczące oddania Rosjanom całego regionu.
W przypadku, gdy elektrownia nie wróci pod kontrolę Ukrainy, system elektroenergetyczny kraju będzie miał jedną elektrownię mniej. Na szczęście, ze względu na znacznie zmniejszoną gospodarkę Ukrainy, zapotrzebowanie na energię również jest mniejsze. Elektrownia w Zaporożu to jednak nie tylko źródło energii; jej utrata może negatywnie wpłynąć na międzynarodowe prawo, które nie pozwala na grabież terytoriów ani aktywów innych państw.
W kontekście trwających negocjacji i napięcia, przyszłość Zaporoskiej Elektrowni Atomowej zyskuje na znaczeniu nie tylko dla Ukrainy, ale i dla stabilności energetycznej całego regionu.