Kraj

Awantura na antenie. "Wystarczy. Nie będziemy tak rozmawiać"

2025-02-03

Autor: Michał

Na początku programu prowadzący zadał gościom kontrowersyjne pytanie dotyczące relacji polityki i prawa, co szybko doprowadziło do ostrej wymiany zdań. Posłanka PiS, krytykując Adama Bodnara, stwierdziła, że obecnie to polityka dominować ma nad prawem, mówiąc: - Dzisiaj jest dyktat i absolutny chaos. Właśnie dlatego pan Bodnar zderza się z decyzjami premiera, który nie wdraża ich sam, ale z pewnością je wspiera. To jest dzisiaj łamanie prawa.

Następnie Rafał Wojda próbował spokojnie odpowiedzieć posłance, sugerując, że ta powinna odnosić się do ostatnich ośmiu lat rządów jego partii. Jednak posłanka zareagowała ostro, posądzając go o złośliwość i prowokację. - Dzisiaj na wolność wypuszczani są mordercy i gwałciciele – mówiła, domagając się posłuchu, mimo że prowadzący próbował dopytać o konkretne przykłady.

Prowadzący program nawiązał do roli dziennikarzy, które polega na weryfikacji faktów i nie pozwalaniu politykom na mówienie nieprawdy. Na to posłanka odpowiedziała zniecierpliwieniem, pytając retorycznie: - Czy można rządzić w Polsce opiniami i dekretami?

Gdy prowadzący próbował uzyskać konkretny przykład lekarstw łamiących prawo, posłanka szybko zmieniła temat, sugerując, że obywateli wspiera internet jako źródło wiedzy. Kiedy jednak prowadzący w końcu podsumował, że nie podała żadnego konkretnego przykładu, wyraźnie zirytowany stwierdził: - Wystarczy pani poseł. Nie będziemy tak rozmawiać.

Efekt? Powstała burzliwa dyskusja, która pozostaje aktualna w kontekście obecnych napięć politycznych w Polsce. Jak widać, emocje sięgnęły zenitu, a debata o relacji prawa i polityki wciąż wywołuje kontrowersje. Czy to możliwe, że kryzys zaufania do instytucji prawnych w Polsce narasta na naszych oczach?