Finanse

Awantura o ceny energii w Polsce: Kto naprawdę jest winny?

2024-08-07

Autor: Tomasz

Nie ma wątpliwości, że hurtowe ceny energii w Polsce należą do najwyższych w Europie. Według danych Polityki Insight, tylko w lipcu wyniosły one 109 euro za MWh. Choć były o 6% niższe niż rok wcześniej, nadal przewyższały dwukrotnie ceny we Francji, nie wspominając już o krajach Skandynawii. Polska średnia z ostatnich siedmiu miesięcy wynosząca 90 euro za MWh była trzecią najwyższą ceną wśród państw UE, po Włoszech i Irlandii.

Winni zielonej transformacji czy rządowych zaniedbań?

Wysokie ceny energii to woda na młyn dla opozycji i eurosceptyków, którzy dzisiaj oskarżają rząd o złe decyzje i zaniedbania. Wskazują również na zieloną transformację i działania Unii Europejskiej jako główne przyczyny rosnących rachunków. Europoseł PiS, wcześniej prezes Orlenu, Daniel Obajtek ostrzega: "Ekstra premia dla zielonych lobbystów z kieszeni upadającego przemysłu. Koniunktura siada, na horyzoncie światowy kryzys, a rząd na polecenie zielonych spekulantów dobija polskie firmy."

Od węgla do OZE: Czy Polska nadąża?

Nasz miks energetyczny w dalszym ciągu opiera się głównie na węglu. W ubiegłym roku jego udział wynosił 60,5%. Tymczasem koszt wytworzenia 1 MWh z węgla przekracza 700 zł i z roku na rok rośnie. Im dłużej węgiel stanowi dominujący składnik naszego koszyka, tym więcej kosztuje nas wytwarzanie prądu. Dla porównania, energia z lądowych farm wiatrowych potrafi kosztować od 103 do 323 zł za 1 MWh, a koszt wytworzenia energii z OZE (odnawialnych źródeł energii) z roku na rok się zmniejsza.

- Najtańsza energia pochodzi z OZE, przede wszystkim ze słońca i wiatru - mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energii Odnawialnej.

Polska w Europie: Dziś i w przyszłości

Polska zobowiązała się w ramach działań unijnych do 2050 r. zredukować emisję i przebudować swój miks energetyczny. W 2030 r. udział OZE w końcowym zużyciu energii brutto wyniesie 29,8%, a w przypadku elektroenergetyki przekroczy 50%. Ma się to przełożyć na spadek emisji o 35% w stosunku do 1990 r. Obecnie Polska zajmuje ostatnie miejsce wśród krajów Europy pod względem emisji na poziomie 248 g CO2/kWh.

Niezbędne inwestycje i wsparcie UE

W najbliższych latach Polska rozpocznie proces wyłączania starych bloków węglowych, w tym elektrowni Bełchatów. To oznacza, że około 5 GW mocy zniknie z naszego systemu do 2036 r. Utracone moce ma zastąpić atom, ale na tym polu wciąż mamy problemy. Państwowa spółka PGE Energia Jądrowa 1 miała przygotować inwestycję w pierwszą polską elektrownię jądrową, ale pierwszy blok jądrowy ma szansę ruszyć dopiero w 2035 r.

Polska dzięki obecności w UE nie musi ponosić kosztów transformacji sama. Z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Funduszu Spójności i Funduszu Sprawiedliwej Transformacji do 2027 roku trafi do nas 26,6 mld euro, co jest większym wsparciem niż otrzymają Włochy (9,8 mld euro) czy Hiszpania (9,7 mld euro).

Co dalej?

Aby uniknąć dalszych wzrostów cen energii, musimy zbudować do 2030 r. potencjał co najmniej 10 GW w fotowoltaice i 14 GW w energetyce wiatrowej. To oznacza podwojenie obecnych mocy. Polska ma bardzo dobre wyniki w rozwoju fotowoltaiki, ale nadal musi rozwijać energetykę wiatrową oraz kwestię magazynowania taniej energii.

- Rozwój energetyki wiatrowej to nie tylko nasza niezależność energetyczna, ale również najtańszy prąd - podkreśla Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW).

Polska posiada ogromny potencjał w obszarze OZE i wsparcie unijne, które jest kluczowe dla skutecznej transformacji energetycznej. Szybkie i zdecydowane działania są niezbędne, aby sprostać wyzwaniom i zapewnić pewną, ekologiczną i tanią energię dla wszystkich Polaków.