Aż 26 pasów ruchu. Najszersza autostrada na świecie wciąż walczy z korkami
2025-02-22
Autor: Andrzej
Kilka dni temu informowaliśmy o planowanej rozbudowie polskiej autostrady A2 na odcinku pomiędzy Łodzią a Warszawą, która ma stać się szersza niż kiedykolwiek. W planach jest poszerzenie drogi do sześciu pasów ruchu (po trzy w każdą stronę) od węzła Łódź Północ do węzła Pruszków, a tuż przed stolicą, na odcinku do węzła Konotopa, przewidziano aż osiem pasów ruchu. Dzięki tym inwestycjom A2 ma szansę stać się najszerszą autostradą w Polsce i wzorem dla przyszłych modernizacji dróg. Jednak w porównaniu z prawdziwą rekordzistką, amerykańską Katy Freeway, to wciąż za mało.
Katy Freeway, która znajduje się w Houston w Teksasie, jest najbardziej obleganym odcinkiem międzystanowej autostrady Interstate 10. Pomimo tego, że od 2008 roku trwały prace mające na celu poszerzenie trasy, to codziennie przejeżdża nią około 240 tysięcy pojazdów. Oznacza to, że wciąż boryka się ona z ogromnymi problemami komunikacyjnymi. Dla porównania, polska autostrada A2 jest rozbudowywana ze względu na natężenie ruchu wahające się od 50 do 100 tysięcy aut dziennie.
Po zakończeniu modernizacji Katy Freeway, która odbyła się w 2011 roku, kierowcy mogli korzystać z 26 pasów ruchu. Mimo że był to przełomowy moment, to jednak brak infrastruktury oraz wzrastająca liczba pojazdów sprawiają, że autostrada ta wciąż jest często zakorkowana. W latach 2011-2014 czas przejazdu na tym odcinku wydłużył się w godzinach szczytu o 25 minut w porannych i o 23 minuty w popołudniowych. Specjaliści zauważają, że zwiększenie liczby pasów nie zawsze przekłada się na zmniejszenie korków — może raczej zwiększać popyt na przejazdy.
Interesujący jest także fakt, że inwestycja w Katy Freeway kosztowała około 2,8 miliardów dolarów, czyli ponad 11 miliardów złotych, co pokazuje, jak duże sumy są wydawane na infrastrukturę drogową, a wciąż problemy z korkami pozostają. Warto dodać, że nie jest to jedyna nietypowa droga na świecie. W Rumunii, w miejscowości Suczawa, znajduje się najkrótsza autostrada, mająca zaledwie metr długości. Choć nie można po niej przejechać żadnym pojazdem, dla lokalnych kierowców symbolizuje ona brak odpowiedniej infrastruktury drogowej w regionie. Oficjalne otwarcie tej nietypowej trasy miało miejsce w 2019 roku.