Nauka

Bałtyk w kryzysie: Przerażające wyniki upwellingu

2025-09-30

Autor: Katarzyna

Tragedia na niemieckich plażach

Ostatni weekend okazał się dramatycznym momentem dla Morza Bałtyckiego. Na plażach w okolicach Rostocku odnaleziono tysiące martwych ryb, w tym dorsze, flądry i gładzie. Ich ciała wyplute przez fale tworzyły niepokojące skupiska, zmuszając lokalne władze do natychmiastowego zakazu połowu ryb i ostrzeżenia dla plażowiczów.

Masowe wymieranie ryb na dnie morskim

Sytuacja jest jeszcze gorsza pod powierzchnią. Nurkowie zgłaszają nagromadzenie martwych ryb na dnie Bałtyku, co ukazuje dramatyczną skalę problemu. To nie jest tylko zbiorowy dramat ryb, ale alarmujący sygnał o kondycji całego ekosystemu.

Dlaczego ryby umierają?

Przyczyna tej tragedii leży w zjawisku upwellingu: południowo-wschodnie wiatry wypychają ciepłą wodę na powierzchnię, a jej miejsce zajmuje zimniejsza, uboga w tlen woda z głębin. Jak podkreśla Christopher Zimmermann, dyrektor Instytutu Rybołówstwa Bałtyckiego, ryby dosłownie duszą się, nie mając możliwości ucieczki.

Skala problemu a działalność ludzka

Niestety, problem ten jest pogłębiany przez działalność człowieka - od dekad ogromne ilości azotu i fosforanów trafiają do Bałtyku, głównie z nawozów stosowanych w rolnictwie. Związek ten sprzyja rozwojowi glonów, a po ich obumarciu ich rozkład znacznie zmniejsza ilość tlenu w wodzie.

Czy jest jeszcze nadzieja?

Eksperci wskazują, że nawet zatrzymanie stosowania nawozów nie rozwiąże problemu w krótkim czasie - efekt dziedzictwa będzie odczuwalny przez wiele lat. Dodatkowo zmiany klimatyczne pogarszają sytuację - cieplejsza woda ma mniejszą zdolność do zatrzymywania tlenu.

Bałtyk na krawędzi katastrofy

Martwe ryby na plażach to tylko widoczny symptom kryzysu. Jak wynika z obserwacji, coraz większe obszary dna Bałtyku stają się niezdatne do życia, co prowadzi do braku miejsc dla ryb i innych organizmów wodnych.

Alarmujący sygnał dla przyszłości Bałtyku

Choć obecnie zagrożenie dla ludzi jest niewielkie, eksperci ostrzegają przed potencjalnymi konsekwencjami. Sytuacja może częściowo poprawić się w listopadzie, gdy jesienne sztormy ponownie wymieszają warstwy wody, ale kolejne lata intensyfikacji tego procesu mogą prowadzić do trwałej degradacji ekosystemu Bałtyku.