Sport

Bartosz Zmarzlik traci pozycję lidera w Grand Prix - jego szczere słowa

2025-05-18

Autor: Agnieszka

W ostatniej rundzie Grand Prix, Bartosz Zmarzlik, obrońca tytułu mistrza świata, stracił pozycję lidera, co nie umknęło uwadze mediów i fanów. W rozmowie z dziennikarzem Dariuszem Ostafińskim, Zmarzlik przyznał, że nieudane kwalifikacje wpłynęły na jego występ.

"To moja wina, że nie poszło mi lepiej" – powiedział Zmarzlik, krytykując swój występ w piątkowych kwalifikacjach, podczas których szybko odpadł, co uniemożliwiło mu wybór lepszego pola startowego na sobotni turniej.

Zmarzlik: Organizatorzy robią mi krzywdę.

W kontekście organizacji zawodów, Zmarzlik zauważa, że jego starty nie były sprzyjające. "Zawsze trafiam w nieodpowiednim momencie na pole startowe. Dopiero gdy wsiadam na motocykl, warunki się pogarszają" – tłumaczy, lecz podkreśla, że nie zamierza się na tym skupiać. Zwraca uwagę na różnice w traktowaniu z zawodnikami: "W kwalifikacjach zostałem wyrzucony, podczas gdy rok temu Robert Lambert miał drugą szansę w podobnej sytuacji."

Trudne warunki na PGE Narodowym.

Zmarzlik przyznaje, że na torze PGE Narodowym panują specyficzne warunki. "To sztuczny tor, na którym jeździmy tylko raz do roku, więc trudno dopasować ustawienia" – mówi. Jego niepowodzenie nie spowodowało jednak, że stracił nadzieję na przyszłość. "To dopiero początek sezonu, droga do mistrzostwa jest jeszcze długa".

Zaskakujące manewry na torze.

Mimo trudności, w sobotnim wyścigu Zmarzlik pokazał, że potrafi walczyć do końca. Jego efektowny manewr na Janie Kvechu, gdzie zaryzykował i wyprzedził rywala na ostatnim okrążeniu, przyciągnął uwagę widzów. "Prędkość musiałem zbudować na wejściach w łuki, bo każda próba ataku była blokowana" – dodał.

Bartosz Zmarzlik z determinacją patrzy w przyszłość, mimo że niełatwe warunki na torze odcisnęły swoje piętno na jego wynikach. Jego optymizm i zapał do rywalizacji pokazują, że nie zamierza się poddawać.

Jakie są przyszłe plany Zmarzlika?

Zapytany o przyszłość, Zmarzlik zapewnia, że nie zamierza osiadać na laurach. Zwraca uwagę, że jego gorsze wyniki wynikają z chwili, a nie z braku umiejętności czy talentu. "Mocno wierzę w siebie i swoje możliwości, a każdy wyścig to nowe szanse na poprawę".