Kraj

Beata Klimek wciąż poszukiwana, a mąż nie ma sobie nic do zarzucenia!

2025-03-01

Autor: Michał

Od zaginięcia Beaty Klimek minęło już pięć miesięcy, a tajemnica jej losu wciąż nie została wyjaśniona. Bliscy Beaty są przekonani, że nie mogła dobrowolnie zniknąć, zostawiając za sobą adoptowane dzieci: 8-letnią Zuzię, 9-letniego Kacpra oraz 12-letniego Marcela. Obecnie opiekę nad całą trójką sprawuje siostra Beaty wraz z mężem i córką.

Jan Klimek, mąż Beaty, przyznaje, że nie ma dobrych relacji z dziećmi, a najstarszy syn odmawia kontaktu. Z informacji, które posiada, wynika również, że jego żona planowała oddać dzieci swojej siostrze jeszcze przed zniknięciem.

Jan Klimek nie ukrywa, że nie interesuje go los Beaty. "Nie po to się wyprowadziłem z domu, by interesować się żoną" – mówi. Dodatkowo stwierdził, że z całą pewnością Beata jest gdzieś bezpieczna i zdrowa, choć nie chce angażować się w poszukiwania ani w ujawnianie informacji na temat zaginięcia. Jego słowa budzą wątpliwości, zwłaszcza że podczas śledztwa ujawniono, iż od kilku miesięcy nie płacił alimentów na dzieci. W rozmowie jednak nie odniósł się do tej kwestii.

Kiedy pojawił się temat badania wariografem, Klimek wyraził zgodę na udział, jednak tylko w przypadku postawienia mu zarzutów. "Nie mam powodu, by kłamać, ale wiesz, że wariograf można oszukać" – dodał.

W rozmowie poruszono również kontrowersyjny temat nowej partnerki Jana Klimka, Agnieszki B., która 25 lat temu odbyła karę za zabójstwo swojego pierwszego męża. Jan przyznał, że nie był świadomy jej przeszłości i czuje się oszukany. "Dużo sobie wyjaśniliśmy" – podkreślił, dodając, że mimo wszystko ich relacja jest dla niego ważna.

Klimek zdradził, że po zaginięciu żony opuścił ich wynajmowane mieszkanie i wrócił do swojego rodzinnego domu. Tłumaczył, że nie widzi sensu w wynajmowaniu mieszkania, a gdyby Beata wróciła, natychmiast by się wyprowadził. Warto też zaznaczyć, że Jan Klimek obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim, a jego sytuacja finansowa nie jest najlepsza. "Jestem na kasie chorych, a z tego co wiem, nikt nie chce mi wypłacić wynagrodzenia za pracę" – podkreśla, dodając, że mimo trudności stara się radzić sobie w tej sytuacji.

Zaginięcie Beaty Klimek wzbudza coraz większe emocje w mediach i wśród społeczności lokalnej. Mamy nadzieję, że wkrótce pojawią się nowe informacje, które rzucą światło na tę tajemniczą sprawę.