Świat

Białoruś. Alaksandr Łukaszenka przyznaje: Mamy ogromny kryzys ziemniaczany!

2025-04-02

Autor: Tomasz

Sytuacja kryzysowa na białoruskim rynku ziemniaków: Białoruś, przez wiele lat uznawana za kolebkę ziemniaków w Europie, teraz staje w obliczu poważnych trudności. Polki sklepowe świecą pustkami, a te nieliczne, które się pojawiają, zasypywane są skargami na ich zły stan – często są to zgniłe lub bardzo małe okazy. Zgodnie z doniesieniami Belsat, społeczność białoruska wykazuje ogromne oburzenie w mediach społecznościowych, publikując zdjęcia i nagrania zniszczonych warzyw. Organizacja BelPol potwierdza, że braki dotyczą nie tylko ziemniaków, ale także kapusty i marchwi, co wprowadza chaos na lokalnym rynku.

Głos oburzonych obywateli: "W miastach to tragiczne, w sklepach brakuje towaru. Na wsi sprzedają tylko dla zwierząt, a dla ludzi nadają się jedynie te zepsute!" - mówi Tacciana z Mińska w rozmowie z Belsatem. Ceny mytych ziemniaków wzrosły do 3 rubli, co stanowi trzy razy więcej niż za prawdziwe, świeże warzywa. Internauci na platformie X wyrażają frustrację: "Ziemniaki były dla nas drugim chlebem, a teraz to luksus!"

Zakaz eksportu staje się problemem: Wydaje się, że jakościowe ziemniaki trafiają do Rosji, a białoruski rynek zalewany jest towarami drugiej kategorii. Od grudnia zeszłego roku wprowadzono licencjonowanie eksportu ziemniaków, a zakaz ten został niedawno przedłużony, co jeszcze bardziej zaostrza sytuację. Cena ziemniaków za granicą rośnie, popyt narasta, a Białoruś dąży do kontrolowania swoich zapasów, koncentrując się na zaspokajaniu własnych potrzeb. Ustalono maksymalną cenę na kilogram niemytych ziemniaków na poziomie 1,11 rubla.

Niepokojące dane: Na Białorusi w 2024 roku zbiory ziemniaków były niższe niż w latach poprzednich – wyniosły jedynie 3,1 miliona ton, podczas gdy w 2023 roku osiągnęły 4 miliony ton. Dla porównania, w latach 70. XX wieku zbierano rocznie około 13 milionów ton.

Reakcja Alaksandra Łukaszenki: Dyktator, w obliczu kryzysu, wyraził swoje niezadowolenie wobec urzędników, krytykując system, w którym trudniej sprzedawać rodzime produkty, a łatwiej handlować tymi importowanymi. W ostrych słowach stwierdził: "To nie jest żadne regulowanie, to korupcja. Udowodnijcie mi, że nie jesteście zaplątani w ten proceder." Łukaszenka dokłada starań, aby wyjaśnić sytuację z importerami z Egiptu, Rosji i Kazachstanu.