Białoruś. Jarosław Jakimowicz w Brześciu. "Maksymalnie nieodpowiedzialne"
2024-10-22
Autor: Piotr
Od kilku dni były dziennikarz TVP, Jarosław Jakimowicz, uczestniczy w podróży po Białorusi. Do tej pory odwiedził Brześć, Grodno, Mińsk oraz Stare Wasyliszki, miejsce narodzin znanego białoruskiego muzyka, Czesława Niemena.
Pomimo tego, że Polska prowadzi z reżimem Łukaszenki wojnę hybrydową na granicy, Jakimowicz w swoich mediach społecznościowych wyraża zdumienie na temat białoruskiej infrastruktury, chwaląc tamtejsze drogi i czystość miast.
Na jego profilu społecznościowym pojawiły się zdjęcia z tabliczką "Moskwa 1026 km" oraz pomnikiem Włodzimierza Lenina w Mińsku, co wywołało zdziwienie i krytykę. "Czujesz reżim i bidę? U nas w demokracji to jest dopiero super" - ironizował Jakimowicz na temat życia w Polsce.
Jakimowicz podkreślił w swoich wpisach, że różnice w infrastrukturze są ogromne, zaznaczając, że Białoruś buduje swoje drogi za własne środki. "My spłacamy kredyty za drogi, które są wielokrotnie droższe" - dodał, krytykując sytuację finansową w Polsce oraz korzyści płynące z członkostwa w Unii Europejskiej.
We wcześniejszych relacjach Jakimowicz zasugerował, że osoby, które nigdy nie odwiedziły Białorusi, nie powinny wyrażać opinii na ten temat. Jego działania zostały jednak skrytykowane przez wielu komentatorów.
Portal OKO.press zauważył, że może brać udział w propagandowej akcji reżimu białoruskiego, co potwierdzili także inni analitycy, w tym Jacek Dobrzyński, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych, który przestrzegł przed wpływem białoruskich służb na polskich obywateli. Podobne obawy wyraził białoruski działacz opozycyjny Franciszak Wiaczorka, określając Jakimowicza mianem "pożytecznego idioty".
Wiaczorka dodał, że zachęcanie do podróży na Białoruś w obecnej sytuacji jest maksymalnie nieodpowiedzialne, biorąc pod uwagę, że reżim regularnie zatrzymuje zarówno Białorusinów, jak i Polaków. "To jest pułapka, która łamie ludzkie życie" - przypomniał.
W ciągu ostatnich lat Jakimowicz był znany z prowadzenia programów w TVP, jednak w lipcu 2023 roku został zwolniony z Telewizji Polskiej na skutek licznych kontrowersji oraz skarg na jego wypowiedzi. Jego ostatnie deklaracje wyróżniają się nie tylko odwagą, ale również kontrowersyjnością, eksponującym braki w zrozumieniu rzeczywistości politycznej Białorusi.