Sport

Białoruski dziennikarz uchodźca: "Nie wrócę, bo czeka mnie 7 lat więzienia!"

2025-09-30

Autor: Marek

Wstrząsająca historia Jarosława, 30-letniego Białorusina, który od dwóch lat nie widział swoich rodziców, czeka na wyrok 7 lat więzienia w swoim kraju. Zdecydował się na ucieczkę do Polski, bo nie chce wracać, póki władze rządzi Aleksander Łukaszenko.

Jarosław został sklasyfikowany jako ekstremista przez białoruską policję, która chciała, żeby przyznał, że jego działalność w mediach jest finansowana przez Warszawę. Został znanym dziennikarzem sportowym, ale wszystko stracił, doświadczając brutalności reżimu.

Praca w telewizji i zagrożenie

"Pracowałem w telewizji, gdzie nie było propagandy, ale czułem, że wszędzie wokół mnie działają ludzie związani z władzą. Gdy na Białorusi zaczęły się protesty w 2020 roku, postanowiłem, że nie mogę dłużej w tym uczestniczyć," mówi Jarosław.

Protesty i represje

Na ulicach Mińska widział przemoc i brutalność ze strony wojska i policji. "Czułem strach i wiedziałem, że muszę podjąć decyzję, aby moim bliskim nic się nie stało. Wybrałem ucieczkę," wspomina.

Podczas protestów, Jarosław zauważył, jak jego znajomi z telewizji znikają. "KGB ma uszy wszędzie, a dążenie do prawdy kosztuje" - relacjonuje.

Areszt i walka o przetrwanie

Jarosław został aresztowany, brutalnie przesłuchiwany i przetrzymywany w więzieniu Okrestina, gdzie wstrząsające krzyki więźniów przypominały mu o niemożności przetrwania. Przez 15 dni żył w nieludzkich warunkach, jednak jego najgorszym zmartwieniem była niesprawiedliwość, z którą sam się zmagał.

Nowe życie w Polsce

Po opuszczeniu więzienia Jarosław z przyjaciółmi przeniósł się do Warszawy, gdzie zaczęli prowadzić kanał YouTube i pisać o sporcie. "Uczę się polskiego, bo chcę być częścią tego kraju. Tutaj mogę być wolny," mówi.

Jednak Jarosław jest świadomy, że w Białorusi jego życie czeka na wyrok. "Nie wrócę, w Polsce czuję nadzieję i wolność. Ale moje serce wciąż bije dla Białorusi".

Niepodległość i przyszłość

Zakończając swoją opowieść, Jarosław podkreśla, że prawdziwa wolność wymaga poświęceń. "W Polsce widzę nadzieję dla Białorusi. Patrząc na waszą historię, chcę wierzyć, że i my przetrwamy. Wolność nie przychodzi łatwo, ale nigdy nie możemy przestać w nią wierzyć!"