Bliski Wschód. Czy Izrael zaatakuje Turcję? Ekspertka ocenia
2024-10-05
Autor: Andrzej
Amanda Paul, ekspertka z European Policy Centre, skomentowała ostatnie wypowiedzi tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który zasugerował, że Turcja może być kolejnym celem militarnej agresji ze strony Izraela. Erdogan wezwał również społeczność międzynarodową do interwencji w celu powstrzymania Izraela, nawiązując do historycznych porównań z sytuacją hitlerowskich Niemiec.
Obserwując napięcia pomiędzy Turcją a Izraelem, Paul zauważyła, że w ciągu ostatniego roku stosunki te znacznie się pogorszyły. Erdogan, oskarżając Izrael o ludobójstwo, nałożył embargo na handel z tym krajem.
Ekspertka podkreśliła, że Turcja dąży do roli głównego obrońcy praw Palestyńczyków, jednak jest coraz bardziej marginalizowana przez innych regionalnych graczy z powodu swojego wsparcia dla Hamasu. Erdogan nie uznaje tej organizacji za terrorystyczną, klasyfikując ją jako ruch oporu.
Historycznie, Turcja miała dobre relacje z Izraelem i była jednym z pierwszych państw, które uznały jego istnienie. Jednak od kiedy Erdogan objął władzę, wspieranie Palestyńczyków i Hamasu stało się kluczowym elementem jego polityki, co wpłynęło na deteriorację relacji.
Warto dodać, że Erdoğan nie wahał się przyjmować przedstawicieli Hamasu, co zagłębiało tę przepaść. Paul podkreśliła także, że wzrost antyizraelskiej retoryki jest odpowiedzią na zarzuty ze strony niektórych konserwatywnych ugrupowań politycznych, które krytykowały Erdogana za niewystarczającą reakcję na działania Izraela.
Pomimo wypowiedzi Erdogana o możliwym ataku Izraela na Turcję, Paul określiła te teorie jako absurdalne i populistyczne. Dodała, że chociaż Erdogan zasugerował, że Turcja może interweniować, jak miało to miejsce w Górskim Karabachu czy Libii, to zdarzenie zbrojne pomiędzy Turcją a Izraelem jest niezwykle mało prawdopodobne.
Na koniec, Paul zwróciła uwagę, że konflikt w Strefie Gazy ogranicza możliwości Turcji na Bliskim Wschodzie, a wsparcie dla Palestyńczyków niekoniecznie przełoży się na zwiększenie popularności Erdogana w społeczności muzułmańskiej, która jest w tej kwestii podzielona. Wzmacnia to tezę, że trudna sytuacja ogólnoświatowej opinii publicznej może sprawić, że Erdogana oczekiwania na wzrost jego popularności na arenie międzynarodowej zostaną rozczarowane.