Kraj

Bój o Wrocław: Jacek Sutryk odrzuca zarzuty i nie zamierza ustępować

2025-03-06

Autor: Jan

Jak przekazał miejski radny Piotr Uhle, prezes stowarzyszenia SOS Wrocław, zebrano już blisko 30 000 podpisów pod referendum odwoławczym dla prezydenta Jacka Sutryka. Aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest zebranie przynajmniej 46 646 podpisów, które następnie muszą być zweryfikowane przez komisarza wyborczego. Inicjatorzy mają coraz mniej czasu — termin zbiórki mija 24 marca.

Zbieranie podpisów zyskuje na popularności, a radny Uhle zaznacza, że zaangażowanie mieszkańców może przesądzić o sukcesie akcji. Jak wskazuje, losy referendum będą ważyły się do ostatnich chwil.

Wrocławianie pragną odwołać Sutryka, argumentując, że jego rządy niosą za sobą poważne straty wizerunkowe i rozwijające możliwości miasta. Radny Uhle zauważa, że wydatki na utrzymywanie "synekur kliki" Sutryka rocznie sięgają kilkudziesięciu milionów złotych, co budzi ogromne emocje wśród mieszkańców.

Wsparcie dla akcji zyskali także przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, którzy mobilizują swoich sympatyków do udziału w zbiórce podpisów. Poseł Paweł Hreniak przyznał, że lepiej byłoby przeprowadzić referendum po wyborach prezydenckich, argumentując, że obecny termin jest niekorzystny.

Podział w Platformie Obywatelskiej sprawia, że sytuacja Jacka Sutryka staje się jeszcze bardziej skomplikowana. Choć nie jest pewne, jak potoczą się wydarzenia, niektórzy członkowie partii wciąż namawiają go do rezygnacji. W przypadku, gdyby referendum się nie odbyło, niektórzy politycy uważają, że Sutryk powinien sam ustąpić z urzędu.

Według przepisów, aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 3/5 głosów oddanych w wyborach prezydenckich, co w praktyce oznacza minimum 10 1353 głosów za odwołaniem.

Zarówno Sutryk, jak i radni krytykujący go, są zaangażowani w skomplikowany proces związany z zarzutami korupcyjnymi i oszustwami. Prezydent stoi przed ścianą, mając na koncie cztery zarzuty, a jeden z nich dotyczy rzekomego wręczenia korzyści majątkowej byłemu rektorowi Collegium Humanum.

Fakty te dalej komplikują jego sytuację. Sutryk, twierdzi, że nie kupował dyplomu MBA, a swoje studia ukończył. Dodatkowo, uzyskując ten dyplom, miał wzbogacić się o dodatkowe pieniądze z rad nadzorczych, co również budzi wątpliwości.

W kontekście obecnej sytuacji, Sutryk wyraża swoje przemyślenia na temat referendum, podkreślając, że nie zamierza ustępować i chce skupić się na problemach mieszkańców. Podkreśla, że - mimo trudności - Wrocław rozwija się i nie widzi powodów, dla których miałby zrezygnować z piastowania swojego stanowiska.