Brady Kurtz: „Nie ma nic gorszego” – Szokujące wyznanie po finale
2025-07-06
Autor: Katarzyna
Brady Kurtz – Debiutant, który zaskoczył świat speedwaya
Brady Kurtz to bez wątpienia najbardziej obiecujący debiutant w ostatnich latach Speedway Grand Prix. Australijczyk zdobył serca fanów już podczas inauguracji w Landshut, gdzie dotarł do finału i wzbudził ogromne zainteresowanie, mimo że nie stanął na podium. Jego prawdziwy potencjał objawił się jednak w kolejnych turniejach, gdzie triumfował zarówno w Gorzowie, jak i w Malilli - zdobywając swoje pierwsze dwa tytuły.
— Zwycięstwo w Gorzowie było dla mnie niezapomniane. Teraz wiem, że to nie był przypadek, bo wygrałem po raz drugi z rzędu! To dla mnie ogromne osiągnięcie, które potwierdza, że mogę to zrobić ponownie — mówił Kurtz na konferencji prasowej z uśmiechem na twarzy.
Deszczowe zawirowania – Malilli nie sprzyjało kierowcom
Sobota w Malilli okazała się pełna wyzwań z powodu nieustających opadów deszczu. Warunki torowe były dalekie od ideału, co zmusiło organizatorów do odwołania kwalifikacji przed zawodami. Mimo to Kurtz radził sobie znakomicie.
— Uwielbiam jeździć w trudnych warunkach. Mam już duże doświadczenie z jazdy w deszczu, z czasów gdy ścigałem się z Belle Vue Aces — zdradził. — Po oblewie toru wróciłem do parku maszyn i momentalnie podzieliłem się wskazówkami z zespołem, co zadziałało jak magiczna formuła.
Finałowa akcja — „Nie ma nic gorszego”
W finałowej rywalizacji Kurtz stanął przed wielkim wyzwaniem. W pierwszej odsłonie, po wspaniałym starcie, prowadził, lecz padający Doyle nieoczekiwanie upadł na końcu stawki. Mimo tej sytuacji, Australijczyk zachował zimną krew.
— Nie ma nic gorszego niż widok czerwonych świateł w finale, gdy walczysz o zwycięstwo. Na szczęście w powtórce dobrze wystartowałem, a chociaż zdarzyły się małe błędy, udało mi się utrzymać pozycję — wyznał Kurtz.
Nadchodzące wyzwania – Walka o medal!
Zaledwie trzy rundy i jeden sprint pozostały do końca cyklu, a do zdobycia jest aż 64 punkty. Różnica między Kurtzem a liderem Bartoszem Zmarzlikiem wynosi jedynie dziewięć punktów, podczas gdy nad trzecim Fredrikiem Lindgrenem ma 23 punkty przewagi. Ryczy się zacięta walka o złoto i srebro!
— Moim celem jest zmniejszenie dystansu do Zmarzlika. Nie co do toru w Rydze, często o nim słyszałem, ale nigdy nie byłem. Postaram się jednak prędko nauczyć go, tak jak robiłem to w innych miejscach tej sezonu — podsumował Kurtz z optymizmem.