Finanse

Branża drzewna w kryzysie! Nowe przepisy zagrażają milionom

2025-08-14

Autor: Marek

Alarm w branży drzewnej!

Unijne rozporządzenie dotyczące zapobiegania nielegalnemu wyrębom lasów (EUDR), które weszło w życie w czerwcu 2023 roku, wywołuje poważne zaniepokojenie wśród przedsiębiorców z sektora drzewnego. Od 30 grudnia 2025 roku nowe przepisy będą obowiązywać wszystkie duże i średnie firmy w Unii Europejskiej, nakładając na nie obowiązek monitorowania pochodzenia surowców, takich jak drewno czy kawa. To ma na celu walkę z nielegalnym wylesianiem, ale eksperci ostrzegają, że skutki mogą być katastrofalne.

Gigantyczne koszty i biurokracja!

Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego alarmuje, że EUDR może przynieść więcej szkód niż korzyści. Wskazują na potencjalne koszty, które mogą sięgnąć astronomicznych 2,6 miliarda euro rocznie dla całej Unii Europejskiej. Przedsiębiorcy obawiają się, że nadmierna biurokratyzacja zahamuje rozwój ich działalności.

Kim właściwie jest winowajca?

Rafał Gruszczyński, ekspert ds. przemysłu drzewnego z PIGPD, nie kryje zdziwienia: "Jak to możliwe, że polski tartak, który korzysta wyłącznie z drewna z Lasów Państwowych, może być objęty tym rozporządzeniem?".

Czas ucieka! Co z polskimi firmami?

Dodatkowym problemem jest opóźnienie w implementacji przepisów w Polsce, co stawia krajowe firmy w trudnej sytuacji. Ministerstwo Klimatu i Środowiska aktualnie pracuje nad ustawą wdrażającą EUDR, ale jej uchwalenie planowane jest dopiero na koniec 2025 roku, co budzi niepokój wśród przedsiębiorców.

Czy czeka nas katastrofa?

To jednak nie koniec kłopotów branży. Lasy Państwowe znacząco ograniczyły podaż drewna wielkowymiarowego, kluczowego dla tartaków. Jesteśmy na skraju kryzysu - alarmuje Poljska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego. W ubiegłym roku Lasy Państwowe wyłączyły z użytkowania kolejne setki tysięcy hektarów, co w ciągu najbliższych dwóch lat przełoży się na zmniejszenie pozyskania drewna o co najmniej 5 milionów metrów sześciennych.

Dramatyczne prognozy dla branży!

Eksperci przewidują, że te zmiany drastycznie ograniczą dostępność dużych gatunków drewna, takiego jak dąb i sosna, które są podstawą produkcji wyrobów tartacznych. Piotr Poziomski, prezes PIGPD, ostrożnie ostrzega: "Tysiące firm mogą upaść!".