Brexit zbierze wyborcze żniwo w Wielkiej Brytanii? Sondaże wskazują na zmianę władzy
2024-07-04
Autor: Piotr
Według najnowszych sondaży opinii publicznej, na które powołuje się Reuters, Wielka Brytania jest na drodze do wyboru lidera Partii Pracy Keira Starmera na stanowisko premiera, co zakończy 14-letnie panowanie Konserwatystów, w tym obecnego szefa rządu Rishiego Sunaka. Wybory odbędą się w najbliższy czwartek.
Sondaże sugerują, że Partia Pracy Starmera jest na dobrej drodze do osiągnięcia znaczącego zwycięstwa, a wyborcy są zniechęceni do Konserwatystów po latach politycznych zawirowań i niespełnionych obietnic. Ważną rolę w tej zmianie odgrywają także problemy, które wynikły po brexicie, w tym zawirowania z dostawami produktów oraz wzrost kosztów życia. Niemniej jednak, sondaże pokazują, że część wyborców po prostu pragnie zmiany, niezależnie od preferencji partyjnych.
Starmer w swoim czwartkowym oświadczeniu stwierdził: "Dziś Wielka Brytania może rozpocząć nowy rozdział. Nie możemy pozwolić sobie na kolejne pięć lat rządów konserwatystów, ale zmiana nastąpi tylko wtedy, gdy zagłosujesz na Partię Pracy".
Sunak, który zwołał wybory wcześniej niż oczekiwano, w ostatnich tygodniach zmienił swoje stanowisko. Zamiast wezwać do piątego z rzędu zwycięstwa Konserwatystów, ostrzegł przed niebezpieczeństwami związanym z niekwestionowaną dominacją Partii Pracy w parlamencie.
Reuters podkreśla, że jeśli sondaże są prawidłowe, Wielka Brytania pójdzie w ślady innych krajów europejskich, karząc swoje rządy za kryzys kosztów utrzymania, wynikający m.in. z pandemii COVID-19 i inwazji Rosji na Ukrainę. W przeciwieństwie do Francji, Wielka Brytania wydaje się jednak skłaniać w kierunku centrum i lewicy, a nie dalej w prawo.
Na Wyspach dochodzi jeszcze kwestia brexitu. Prawicowi przeciwnicy Unii Europejskiej zapewniali, że wyjście z niej będzie oznaczało dobrobyt Brytyjczyków, ale ci tego nie odczuwają. Pojawiło się za to wiele problemów, jak np. zawirowania z dostawami produktów do sklepów. „Po brexicie żyje mi się tu trudniej niż w Polsce przed wyjazdem, kupuję po dwa ziemniaki, owoce oglądam z każdej strony, zanim wydam na nie pieniądze, wszystko jest drogie. Poza tym po brexicie ludzie zaczęli patrzeć na siebie wilkiem” – mówiła „Newsweekowi” Patrycja Stanisławska z Londynu.
Modelowanie przeprowadzone przez sondażownie przewiduje, że Partia Pracy jest na dobrej drodze do jednego z największych zwycięstw wyborczych w historii Wielkiej Brytanii, z prawdopodobną większością w parlamencie, która przekroczyłaby te osiągnięte przez Tony'ego Blaira czy Margaret Thatcher. Dodatkowo, eksperci zauważają, że nowe rządy Partii Pracy mogą skupić się na inwestycjach w usługi publiczne i złagodzeniu skutków brexitu przez nawiązanie bardziej pragmatycznych relacji z Unią Europejską.