Słynny strateg ostrzega: Nadchodzi bańka, która może zrujnować rynki!
2025-08-01
Autor: Anna
Raz jeszcze w obliczu katastrofy?
Edwards, jeden z najbardziej wpływowych strategów na świecie, znany ze swojego nieomylnego przewidywania krachu bańki internetowej z 2000 roku, wraca z dramatycznym ostrzeżeniem. Gdy Wall Street pompowało swoje ostatnie rekordy, on wstrząsa rynkami przestroga: "Euforia rzadko kończy się łagodnie".
Bańka wszystkiego? Czego możemy się obawiać?
Strateg Societe Generale zwraca uwagę, że amerykański rynek akcji jest w stanie "bańki wszystkiego". Historycznie wysokie wyceny akcji, takie jak indeks Schillera, osiągnęły niepokojący poziom 38, co wskazuje na poważne zagrożenie. Wartość wskaźnika P/E dla S&P 500 również wzbija się w niebiosa.
Edwards mówi o paradoksie na rynkach: mimo że rentowności obligacji rosną, co zwykle powinno obniżać atrakcyjność akcji, ceny amerykańskich akcji wciąż spiralnie rosną. Od października 2022 roku indeksy giełdowe zyskały nawet 78% wartości, ale Edwards wieszczy, że ten trend nie ma szans na długowieczność.
Czy rynek nieruchomości czeka na pęknięcie?
Ciemne chmury zbierają się także na rynku nieruchomości. Edwards zaznacza, że ceny domów w USA, po wzroście spowodowanym pandemią, praktycznie się nie zmieniają, podczas gdy w innych rozwiniętych krajach zniżkują. To może zwiastować nadchodzące załamanie na amerykańskim rynku nieruchomości.
Czy Japonia wywoła globalny kryzys?
Edwards wskazuje również na Japonię jako potencjalny zapalnik globalnego kryzysu gospodarczego. Rośnie tam inflacja, a polityka Banku Japonii może wkrótce doprowadzić do destabilizacji trzeciej co do wielkości gospodarki na świecie. Ewentualne wycofanie japońskich inwestorów z amerykańskich aktywów, wspieranych tanimi jenami, mogłoby wywołać prawdziwą panikę na Wall Street.
Z niepokojem czekamy na rozwój sytuacji i wciąż zastanawiamy się: co przyniesie przyszłość? Czy naprawdę znajdujemy się na skraju kolejnej wielkiej kryzysowej bańki?