Burza w Niemczech po decyzji rządu. "Niebezpieczny efekt domina"
2024-09-11
Autor: Jan
W Niemczech wybuchła burza po decyzji Minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser, która ogłosiła tymczasowe kontrole na wszystkich granicach lądowych kraju. Kontrole, które mają rozpocząć się 16 września, mają na celu "masowy wzrost liczby odsyłanych" uchodźców. Do tej pory kontrole obowiązywały tylko na granicy z Austrią, Polską, Czechami i Szwajcarią.
Przedsiębiorcy krytykują tę decyzję, podkreślając, że ograniczenia w swobodnym przepływie osób mogą poważnie wpłynąć na gospodarkę, szczególnie w kontekście handlu hurtowego i zagranicznego. Dirk Jandura, prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Handlu Hurtowego i Zagranicznego (BGA), zauważył, że takie działania zawsze prowadzą do opóźnień w łańcuchach dostaw i wzrostu kosztów.
Stowarzyszenie logistyczne DSLV zwróciło uwagę, że kontrole mogą utrudnić przemieszczanie towarów pomiędzy krajami, co dotyka nie tylko Niemiec, ale i całej Europy, gdzie zakłócenia w logistyce mogą prowadzić do kryzysów gospodarczych.
W niemieckiej prasie pojawiły się również głosy krytyki wobec działań rządu. Według mediów, zapowiedzi kontroli są sygnałem "rosnącej desperacji" koalicji rządowej złożonej z SPD, Zielonych i FDP. Andreas Niesmann z sieci redakcyjnej RND zauważył, że po latach polityki otwartych granic, nowa decyzja rządu może być istotnym zwrotem w polityce migracyjnej.
Dziennik "Tageszeitung" ("TAZ") ostrzega przed "niebezpiecznym efektem domina", zauważając, że przychylne dotąd państwo, jak Austria, może być zmuszone do odsyłania uchodźców. Takie zmiany mogą stworzyć precedens, który wpłynie na inne kraje, prowadząc do chaosu na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej i wzrostu napięć między państwami członkowskimi.
W sąsiednich krajach, takich jak Austria, reakcje są już widoczne. Władze tego kraju wyraziły obawy przed nadchodzącymi wyborami, gdzie polityka migracyjna staje się istotnym tematem. Premier Polski, Donald Tusk, również ma powody do zmartwień, a eksperci przewidują, że potrzebne będą wyspecjalizowane umiejętności dyplomatyczne, by przekonać europejskich partnerów do koniecznych zmian.
Natomiast bulwarowy "Bild" ocenia, że rząd Olafa Scholza działa jedynie pod presją społeczną, co może być sporym zaskoczeniem w kontekście od lat prowadzonej otwartej polityki migracyjnej. Sytuacja może doprowadzić do kolejnych zaostrzeń przepisów azylowych, jeśli liczba osób ubiegających się o azyl nie spadnie wkrótce drastycznie.
Ogółem, te zmiany w polityce granicznej Niemiec mogą zapoczątkować poważne konsekwencje zarówno w sferze gospodarczej, jak i politycznej, przewidując trudne czasy dla europejskiej integracji oraz harmonijnego współdziałania w obszarze polityki migracyjnej.