Były wiceminister sprawiedliwości ujawnia skandal z używaniem służbowego auta na wakacjach!
2024-10-25
Autor: Agnieszka
Bartłomiej Ciążyński, były wiceminister sprawiedliwości, wzbudził ogromne kontrowersje, gdy okazało się, że podczas rodzinnych wakacji w Słowenii korzystał z służbowego samochodu dostarczonego przez Polski Ośrodek Rozwoju Technologii (PORT). Posiadając kartę paliwową, tankował auto za publiczne pieniądze, gdyż był w tym czasie na urlopie, co wywołało falę krytyki.
W ciągu zaledwie trzech miesięcy pracy w PORT, Ciążyński zarobił blisko 100 tysięcy złotych brutto. Otrzymał wynagrodzenie za miesiące maj, czerwiec oraz lipiec, w tym ostatnim miesiącu, mimo rozpoczęcia pracy na stanowisku wiceministra. Koszt jego wakacji obciążył więc budżet publiczny.
Po wybuchu skandalu, Ciążyński przyznał się do korzystania z samochodu służbowego na prywatny wyjazd i obiecał zwrot wydatków. Jego wyjaśnienia o braku doświadczenia w korzystaniu z takich samochodów wzbudziły dodatkowe wątpliwości co do jego kompetencji.
Ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego, w związku z tym wydarzeniem, postanowiło przeprowadzić audyt w instytutach Sieci Badawczej Łukasiewicz, mający na celu sprawdzenie, jak są wykorzystywane zasoby transportowe oraz karty płatnicze.
Ciążyński, zaledwie po kilku miesiącach pracy, został odwołany z pełnionych funkcji, a prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Ciekawostką jest, że w tym samym czasie, gdy Ciążyński zajmował się swoim zachowaniem, były dyrektor PORT, Alicja Bachmatiuk, twierdziła, iż zatrudnienie Ciążyńskiego było wynikiem nacisków politycznych. Została jednak usunięta z pozycji, na krótko przed ujawnieniem tych nieprawidłowości.
Po odejściu, Ciążyński postanowił założyć fundację "Instytut 35H", mającą na celu propagowanie 35-godzinnego tygodnia pracy w Polsce. Co ciekawe, niedawno z rejestru przedsiębiorców wykreślona została kancelaria prawna, w której był partnerem, co budzi pytania dotyczące jego przyszłości zawodowej.
To wszystko budzi pytania o etykę w rządzie oraz o to, jak publiczne zasoby są wykorzystywane przez osoby na wysokich stanowiskach. Czy Polska potrzebuje lepszej kontroli nad wydatkami publicznymi? Jak widać, sprawa Ciążyńskiego może być tylko wierzchołkiem góry lodowej.