Kraj

Cała rodzina zginęła w tragicznym wypadku w Emilianowie – Prokuratura ujawnia nowe szczegóły!

2024-08-10

Autor: Michał

12 sierpnia 2022 roku doszło do tragicznego wypadku, który wstrząsnął nie tylko mieszkańcami Emilianowa, ale również całą Polską. Na drodze w pobliżu Bydgoszczy zderzyły się ze sobą cztery pojazdy – trzy samochody osobowe i jedna ciężarówka.

Według ustaleń prokuratury, wszystko rozpoczęło się, gdy toyota prowadzona przez Tomasza L. z niewyjaśnionych przyczyn zjechała na przeciwny pas ruchu. Następnie doszło do zderzenia z nadjeżdżającą ciężarówką marki DAF, która ciągnęła naczepę. Siła uderzenia była tak potężna, że toyota odbiła się i uderzyła w kolejne auto – volkswagena poruszającego się za ciężarówką. DAF zjechał z kolei na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z jadącą skodą.

Tragiczne skutki wypadku

W wyniku tego dramatycznego zdarzenia na miejscu zginął 47-letni Marcin i jego dzieci – 14-letni Wojtek oraz 17-letnia Emilia. Matka dzieci, 44-letnia Kasia, walczyła o życie w szpitalu, jednak mimo wysiłków lekarzy zmarła kilka godzin później. Cała rodzina wracała z wakacyjnej podróży po Bieszczadach, ciesząc się ostatnimi chwilami wolnego czasu przed powrotem do codziennego życia w małej wsi Kaczory w województwie wielkopolskim.

Wina kierowcy toyoty – nowe ustalenia prokuratury

Śledztwo w sprawie wypadku było bardzo skomplikowane. W 2023 roku "Super Express" poinformował, że prokuratura nie miała wątpliwości co do winy kierowcy toyoty, Tomasza L. Kluczowym dowodem okazało się nagranie z kamerki zamontowanej w ciężarówce, które jednoznacznie wskazywało, że to kierowca toyoty spowodował katastrofę. Jednak Tomasz L. nie przyznał się do winy, twierdząc, że nie pamięta momentu zdarzenia i sugerując, że mógł stracić przytomność tuż przed kolizją.

Policja wzięła pod uwagę możliwość, że wypadek mógł być spowodowany przez to, że Tomasz L. sięgał po batonika podczas jazdy. Do dodatkowych komplikacji dochodzi fakt, że Tomasz L. cierpi na cukrzycę, co mogło wpłynąć na jego stan zdrowia podczas prowadzenia pojazdu. Prokuratorzy zwrócili się do biegłych sądowych z zakresu medycyny o wydanie opinii na temat stanu zdrowia podejrzanego, aby ustalić, czy jego choroba mogła mieć wpływ na utratę przytomności i w konsekwencji na spowodowanie wypadku.

Sprawca wciąż na wolności

Mimo jednoznacznych dowodów i ogromu tragedii, sąd uznał, że nie ma wystarczających przesłanek, aby tymczasowo aresztować Tomasza L. To wzbudza kontrowersje i wywołuje burzliwe reakcje w społeczeństwie, które domaga się sprawiedliwości dla zmarłej rodziny.

Sprawa wciąż jest w toku, a mieszkańcy Polski z niecierpliwością czekają na ostateczne rozstrzygnięcie i wymierzenie sprawiedliwości. Czas pokaże, czy winny poniesie konsekwencje swojego tragicznego błędu za kierownicą.