Finanse

Ceny ropy spadają w dramatycznym tempie – czy Putin zdoła sfinansować wojnę?

2025-05-09

Autor: Ewa

Cena rosyjskiej ropy Urals osiągnęła alarmujące 50 dolarów za baryłkę, co oznacza spadek o 15% w stosunku do marca. To najniższy poziom od 2023 roku, a dochody z eksportu surowców stanowią jedynie jedną trzecią rocznego budżetu Rosji. Oznacza to wielkie kłopoty dla Kremla.

Prognozy budżetowe w ruinie

Jak donosi "The Moscow Times", w budżecie na 2025 rok zakładano cenę ropy na poziomie 69,7 dolara. W kwietniu ta prognoza została drastycznie obniżona do zaledwie 56 dolarów. W pierwszym kwartale tego roku dochody z ropy spadły o 10% w porównaniu do roku ubiegłego, osiągając 31 miliardów dolarów. Ministerstwo Finansów ostrzega przed dalszymi spadkami.

Apokaliptyczne prognozy spełniają się?

Analitycy firmy MMI wskazują, że "najgorsze prognozy zaczynają się realizować". Ropa Urals w ujęciu realnym jest najtańsza od początku pandemii. Aleksandr Potawin, analityk z portalu Finam, zauważa, że obecne ceny są o 17% niższe niż te, które rząd uwzględnia przy planowaniu budżetu na 2025 rok. Zasugerował, że możliwe rozwiązania to dewaluacja rubla lub nowelizacja budżetu.

Fundusz Narodowego Dobrobytu w tarapatach

W latach rządów Władimira Putina Fundusz Narodowego Dobrobytu, zbudowany w czasach prosperity, obecnie jest stopniowo wykorzystywany na wsparcie gospodarki. W 2024 roku z funduszu zniknęło ponad 100 ton złota, a jego sprzedaż nie została uwzględniona w oficjalnych raportach. Zgodnie z prawem, złoto z funduszu powinno służyć poprawie życia obywateli.

Ukraina ma nadzieję na zmniejszenie finansowania Rosji

Ukraina, krytykując kraje kupujące rosyjską energię, wyraziła nadzieję, że spadek cen ropy uszczupli budżet wojenny Kremla. Andrij Jermak, szef sztabu prezydenta Zełenskiego, zaznaczył, że mniejsze przychody z ropy oznaczają mniejsze fundusze na wojnę.

Bezpieczeństwo narodowe Rosji pod znakiem zapytania

Władimir Putin zadeklarował, że Rosja wydaje prawie 9% swojego PKB na obronę i bezpieczeństwo, co jest najwyższym wskaźnikiem od czasów ZSRR. To stawia w dramatycznej sytuacji cały kraj, gdzie każda obniżka cen ropy to kolejny krok w stronę kryzysu.