Ceny w sejmowej stołówce szokują! Posłowie nie powinni narzekać na drożyznę
2024-10-17
Autor: Tomasz
Wprowadzenie
W najnowszym porównaniu ceny z sejmowej stołówki są drastycznie niższe niż w lokalnych barach mlecznych. Przykładowo, w bydgoskim barze mlecznym, najtańszej restauracji w mieście, porcja zupy (350-450 ml) kosztuje 7,05 zł, a filet z kurczaka czy kotlet schabowy – od 12 do 14 zł, do których doliczyć należy ceny ziemniaków, które wahają się od 5,20 zł do 6 zł w zależności od tego, czy są gotowane, czy smażone na tłuszczu. Z kolei dwa naleśniki z różnym farszem kosztują od 14,78 zł do 17,38 zł, a szklanka kompotu to wydatek rzędu 4,70 zł.
Ceny w Warszawie
W Warszawie, w popularnym barze mlecznym "Prasowym", ceny są jeszcze wyższe, co potwierdza sprawozdanie z rynku gastronomicznego.
Porównanie cen
Ceny w sejmowej stołówce pozostają atrakcyjne, co budzi kontrowersje. Koszty operacyjne innych knajp wzrosły w ciągu ostatniego roku – Kamil Hagemajer z warszawskich barów mlecznych informuje o konieczności podwyższania cen o kilka procent. Problemy dotyczą rosnących kosztów surowców, takich jak masło i mięso, a także stale rosnących rachunków za energię i czynsze.
Specyfika sejmowej gastronomii
Natomiast sejmowa gastronomia, z uwagi na swoje unikalne zNależy nadmienić, że najemca stołówki w Sejmie korzysta z przetargów na składniki, co pozwala im utrzymać ceny na niskim poziomie. Pracownicy Kancelarii Sejmu informują, że celem działania sejmowej stołówki nie jest zysk, ale zapewnienie usług dla parlamentarzystów, pracowników i grup wycieczkowych.
Podsumowanie
– Dziennikarze i goście wizytujący Sejm mogą korzystać z niskich cen posiłków, co stawia pytanie: czy to sprawiedliwe, w obliczu ogólnie rosnących kosztów życia? Na pewno warto zastanowić się nad równym traktowaniem wszystkich obywateli w kwestii dostępu do przystępnych cen jedzenia – komentuje jeden z ekonomistów. Obywatele zaczynają głośno mówić o tym, że posłowie nie powinni narzekać na drożyznę, skoro mają tak preferencyjne warunki. Czyż nie jest to hipokryzja?