Chaos na rynku nieruchomości! Gdzie wciąż sprzedają się mieszkania?
2025-07-22
Autor: Marek
Spadek sprzedaży nowych mieszkań w Polsce
Nowe dane z portalu RynekPierwotny.pl wskazują na 5% spadek w sprzedaży mieszkań w drugim kwartale tego roku. Ekspert Marek Wielgo twierdzi, że mimo tego opóźnienia, jesień może przynieść znaczące ożywienie w popycie na mieszkania.
Tylko niektóre miasta utrzymują płynność sprzedaży
Najwyższy popyt odnotowano w Trójmieście, gdzie sprzedaż wzrosła o 6%, oraz w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, z 4% wzrostem. Inne miasta, jak Poznań i Łódź, zanotowały drastyczne spadki - odpowiednio 23% i 18%. W Krakowie sprzedaż spadła o 8%, w Warszawie o 3%, a we Wrocławiu o 1%.
Nieruchomości na sprzedaż - jakie zmiany?
W II kwartale deweloperzy wprowadzili na rynek niecałe 13,8 tysiąca mieszkań, co oznacza 12% spadek w porównaniu do pierwszego kwartału. Wrocław i Trójmiasto przekroczyły te statystyki, wprowadzając odpowiednio 15% i 34% więcej mieszkań niż w ostatnich trzech miesiącach.
Czas na negocjacje!
Mimo spadków, w Warszawie na koniec czerwca dostępnych było blisko 17 tys. lokali, co oferuje szeroki wybór dla przyszłych nabywców. Kraków i Wrocław także mają ponad 11 tysięcy mieszkań na sprzedaż. To oznacza, że rynek staje się bardziej przyjazny dla kupujących.
Jakie ceny przyciągną kupujących?
Średnia cena metra kwadratowego utrzymała się na stałym poziomie we Wrocławiu (ok. 14,7 tys. zł), ale wzrosła o 1% w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Poznaniu. W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i Trójmieście odnotowano 2-3% wzrost.
Czy czekają nas jeszcze większe spadki?
Czynnikiem, który określi przyszłość rynku, będzie czas, jaki potrzeba na sprzedaż mieszkań. W Łodzi oraz Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii sprzedaż mogłaby trwać ponad dwa lata, co świadczy o nadwyżce mieszkań. W innych miastach jak Kraków czy Warszawa panuje zrównoważony rynek.
Optimistyczne prognozy na przyszłość!
Marek Wielgo sugeruje, że poprawa dostępu do kredytów hipotecznych może skutkować zwiększeniem sprzedaży mieszkań jesienią, pod warunkiem, że nie pojawią się niespodziewane zawirowania na rynku pracy.