"Chichocząca babcia": Urocza gospodyni, która mordowała członków własnej rodziny
2024-10-05
Autor: Magdalena
Kiedy zagłębiamy się w relacje na temat znanych spraw morderstw, szczególnie tych popełnianych przez seryjnych zabójców, często słyszy się od sąsiadów i znajomych, że byli to ludzie cisi, spokojni i skryci. Jednak opis Nannie Doss z Alabamy wyraźnie przeczy temu stereotypowi. Zawsze postrzegana była jako uśmiechnięta, towarzyska i opiekuńcza kobieta, która wzbudzała zaufanie wśród swoich bliskich. To mogło być jednym z powodów, dla których jej zbrodnie przez wiele lat pozostawały niezauważone.
Nannie urodziła się w 1905 roku jako Nancy Hazle w rodzinie farmerów. Już w dzieciństwie doświadczyła brutalności swojego zaborczego ojca, co znacznie wpłynęło na jej psychikę. W młodym wieku zaczęła marzyć o romantycznych miłościach, co stało się jej obsesją, a nawet nałogiem. Tego typu marzenia zdominowały jej życie i przyczyniły się do tragicznych wydarzeń.
Swojego pierwszego męża, Charleya Braggsa, poznała w wieku 16 lat po zaledwie czterech miesiącach znajomości i postanowiła wziąć z nim ślub. Niestety, życie u boku niego okazało się kolejną zmorą. Braggs był człowiekiem, który nie szanował Nannie, a ich małżeństwo szybko stało się toksyczne. W ciągu sześciu lat ich związku zmarły dwie ich córki w niewyjaśnionych okolicznościach, co zaczęło wzbudzać podejrzenia.
W 1927 roku, po kolejnych tragicznym wydarzeniach związanych z śmiercią bliskich, Nannie uciekała od uporczywych oskarżeń, rozwodząc się z Charleym, który w obawie o swoje życie, zabrał ich najstarszą córkę Melvinę i zniknął.
Po rozwodzie Nannie zaczęła nowy rozdział życia, poznając Franka Harrelsona, kolejnego mężczyznę, który okazał się być alkoholikiem. Po 16 latach małżeństwa i po śmierci swojego męża, na której Nannie zyskała nową sumę pieniędzy, kobieta rozpoczęła dalsze poszukiwania miłości. Zaledwie kilka miesięcy po śmierci Franka, Nannie poznała swojego trzeciego męża, Arliego Lanninga, który również zmarł w podejrzanych okolicznościach.
W 1954 roku Nannie po raz ostatni powiedziała „tak”, kiedy wyszła za mąż za Samuela Dossa. Oczywiście i ten związek mógłby zakończyć się tragedią. Samuel zachorował i na chwilę trafił do szpitala, gdzie jego objawy mogły sugerować zatrucie pokarmowe. Nannie, mając już na koncie mężów i bliskich, doskonale wiedziała, jak wykorzystać okoliczności, co doprowadziło do jego nagłej śmierci.
Jej życie ujawniło prawdziwe oblicze, gdy lekarz podejrzewał zatrucie i postanowił przeprowadzić sekcję zwłok. Wyniki ukazały zadziwiające stężenie arszeniku w organizmie Samuela, co doprowadziło do aresztowania Nannie. Podczas śledztwa przyznała się do zabicia czterech mężów oraz innych członków rodziny.
Ze względu na swoje powabne i urocze usposobienie, prasa nadała jej nieco ironiczny przydomek „chichoczącej babci". W 1955 roku, kiedy sprawa trafiła do sądu, Nannie została skazana na dożywocie. Zmarła w 1965 roku na białaczkę, pozostawiając po sobie makabryczną historię, która wstrząsnęła Ameryką.
Pomimo swoich zbrodni Nannie zostawiła po sobie mnóstwo romansów, które stanowiły symbol jej nieustannego dążenia do miłości, a jednocześnie odzwierciedlały mroczną stronę jej psychiki.