Świat

Clark Olofsson nie żyje. Kontrowersyjna postać, która stworzyła "syndrom sztokholmski"

2025-06-28

Autor: Magdalena

Zniknięcie legendy przestępczości

Świat przestępczy wstrzymał oddech, gdy z wiadomością o śmierci Clarka Olofssona, jednego z najgłośniejszych szwedzkich kryminalistów, obiegły media. Olofsson, który stał się symbolem zawirowań ludzkiej psychiki w ekstremalnych sytuacjach, był autorem terminu "syndrom sztokholmski", odnoszącego się do zjawiska, w którym ofiary porwań zaczynają identyfikować się z swoimi porywaczami.

Zbrodnia i psychologia?

W latach 70. Olofsson stał się oczywistym kandydatem do opisania tego zjawiska, gdy zainicjował głośny rabunek, który przekształcił się w dramatyczną sytuację zakładniczą. Jego anegdota o fascynacji porwanych osobników w roli ofiary i ich empatii wobec swoich oprawców fascynowała psychologów oraz badaczy zjawisk kryminalnych.

Kompleksowy obraz postaci

Clark Olofsson to nie tylko przestępca, ale także postać, która w niektórych kręgach została niemalże uwielbiana. Jego życie pełne kontrowersji przyciągało uwagę mediów, a historia jego działań do dziś budzi emocje. Przez lata zmienił się w symbol skomplikowanej natury relacji między ofiarą a oprawcą.

Co dalej po Olofssonie?

Jego śmierć z pewnością będzie tematem nie tylko dla osób zajmujących się kryminologią, ale także dla szerokiej publiczności, ciekawych zjawiska „syndromu sztokholmskiego”. W świecie, gdzie wiele osób chętnie angażuje się w narracje przestępcze, zniknięcie Olofssona to końcówka pewnej epoki.