Co dalej z pogrzebem Elżbiety Zającówny? Nowe informacje z prokuratury
2024-11-01
Autor: Katarzyna
Śmierć Elżbiety Zającówny
Elżbieta Zającówna zmarła 28 października w swoim domu, a jej śmierć odkryła córka Gabriela. Aktorka była znana w środowisku artystycznym i długoletnią członkinią Związku Artystów Scen Polskich (ZASP). Informując o jej odejściu, ZASP napisał na Facebooku: "Z wielkim smutkiem żegnamy naszą koleżankę Elżbietę Zającówną, absolwentkę krakowskiej PWST, która pozostawiła po sobie niezatarte ślady w polskiej kulturze". Biorąc pod uwagę jej długotrwałą chorobę von Willebranda, okoliczności jej śmierci były przedmiotem rozważań.
Pogrzeb opóźniony przez śledztwo
Pogrzeb aktorki został opóźniony z powodu wszczęcia śledztwa przez prokuraturę, do którego doszło 31 października. - To standardowa procedura w przypadku ustalenia okoliczności zgonu, gdy nie było świadków - poinformował prokurator Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Prokurator dodał, że sekcja zwłok jest niezbędna do ustalenia przyczyny śmierci. Niestety, na wykonanie sekcji trzeba będzie poczekać do przyszłego tygodnia, co opóźni organizację ceremonii pogrzebowej.
Procedury pośmiertne
Rodzina zmarłej po przeprowadzeniu sekcji będzie musiała załatwić dokumentację w prokuraturze oraz w zakładzie medycyny sądowej, aby otrzymać kartę zgonu, co umożliwi rozpoczęcie przygotowań do pogrzebu. Krzysztof Szuster, prezes ZASP, zapowiedział, że natychmiast poinformuje media o dacie ceremonii, gdy tylko ją ustali.
Smutek w środowisku artystycznym
Śmierć Elżbiety Zającówny wstrząsnęła środowiskiem artystycznym, włączając w to Małgorzatę Potocką, która wyraziła swoje głębokie ubolewanie z powodu straty koleżanki. Wszyscy czekają na wyniki śledztwa i na to, by pożegnać artystkę, która przez lata uświetniała polską scenę teatralną i filmową. Czy to był tragiczny wypadek, czy coś więcej? Czas pokaże.