Córka Janusza Majewskiego ujawnia sekrety ostatnich dni reżysera: 'Bał się niedołężnej starości'
2024-10-14
Autor: Andrzej
Janusz Majewski, niezwykły reżyser polskiego kina, zmarł 10 stycznia 2024 roku w wieku 92 lat. Znany przede wszystkim z kultowego filmu "C.K. Dezerterzy", zaskoczył wszystkich swoją niespodziewaną śmiercią, będąc aktywnym zawodowo niemal do ostatnich chwil.
Ostatnim projektem Majewskiego był niewykończony dokument poświęcony byłemu komentatorowi sportowemu. Jego córka, Anna Klara Majewska, wspomina, że ojciec zachował pasję do sztuki filmowej aż do końca życia.
"Cieszę się, że miał taką formę, jaką chciał mieć. Niesamowicie bał się niedołężnej starości, bardziej niż samej śmierci. Wierzę, że nawet w obliczu śmierci, pozostał dandysem" – powiedziała w wywiadzie dla magazynu "Pani".
Janusz Majewski był jednym z najbardziej uznawanych twórców w polskiej kinematografii. W ciągu swojej kariery wydał wiele filmów, które na stałe wpisały się w historię polskiego kina, takie jak "Zaklęte rewiry" (1975) czy "Królowa Bona" (1980). Jego twórczość była wypełniona zarówno pasją, jak i odwagą eksplorowania różnych tematów społecznych.
Córka reżysera podkreśliła, że Janusz zawsze był osobą, która ceniła sobie wolność artystyczną. "Zawsze był zajęty, jego telefon non-stop dzwonił. Ciężko było z nim przeprowadzić dłuższą rozmowę, bo nieustannie był w ruchu. To wspaniałe, że utrzymywał tylu znajomych i był otoczony ludźmi" – dodała Anna Klara.
Niestety, mimo staranności w planowaniu, okazało się, że nadchodzi najgorsze. Janusz Majewski przygotowywał się do zaplanowanego zabiegu w szpitalu, a jego stan zdrowia wydawał się być stabilny. Kiedy pielęgniarka przyszła go zabrać, on stwierdził, że najpierw musi zadbać o siebie, na co położna nie miała wpływu.
"Mówił, że nie może iść tak po prostu z łóżka. Musiał najpierw się ogolić, umyć, założyć szlafrok. Był dandysem do samego końca" – wyznała córka, odnosząc się do słów, którymi Janusz określił siebie samego, nazywając się "eskapistą, formalistą, dandysa i pedanta".
Mijają kolejne dni po jego śmierci, a Anna Klara nie kryje, jak bardzo brakuje jej ojca. Wspomnienia o nim oraz jego twórczości pozostaną nie tylko w sercach najbliższych, ale również w pamięci miłośników kina. Janusz Majewski pozostanie w naszej pamięci jako geniusz, który na zawsze zmienił oblicze polskiego filmu.